PODSUMOWANIE Dzień wyborów na Białorusi

Polewaczki, więźniarki i specnaz pod Administracją Prezydenta Białorusi

Polewaczki, więźniarki i specnaz pod Administracją Prezydenta Białorusihttps://belsat.eu/pl/news/pod-siedziba-lukaszenki-polewaczki-i-specnaz-wideo/

Opublikowany przez Biełsat po polsku Niedziela, 9 sierpnia 2020

Przed siedzibą prezydenta pojawiły się pojazdy wojska i milicji. Do Mińska wjeżdżają kolumny sprzętu wojskowego.

Na nagraniu przysłanym przez naszą korespondentkę widać trzy kolumny ciężkiego sprzętu sił porządkowych. Przed Administracją Prezydenta Białorusi ustawiono: polewaczki, milicyjne więźniarki, samochody pancerne specnazu i wozy saperów. W gotowości czekają też funkcjonariusze milicji z psami.

Co najmniej dwieście osób zebrało się przed lokalem w Mińsku, w którym głos w wyborach prezydenckich na Białorusi oddała opozycyjna kandydatka. Wyborcy przywitali ją owacjami i okrzykami „Swieta – zuch!”.

Zapytana przez jednego z dziennikarzy, czy wierzy, że może wygrać, odpowiedziała: „Z pewnością”. Na pytanie, czy nie zamierza wyjechać z kraju, stwierdziła: „Na razie nie”. W podobnym tonie wypowiedziała się towarzysząca jej Maryja Kalesnikowa.

Białoruś opuściła bowiem Wieranika Capkała, reprezentująca w kampanii wyborczej swojego odsuniętego od wyborów męża Walerego Capkałę. Będzie głosować w Moskwie.

W lipcu z kraju wyjechał jej mąż z dziećmi. Od tego czasu spotykał się z wyborcami w Kijowie i Warszawie.

Po południu doszło też do brutalnego zatrzymania 3 dziennikarzy rosyjskiej niezależnej telewizji Dożd.

Alaksandr Łukaszenka głosuje, zdj.: president.gov.by

Prezydent Alaksandr Łukaszenka po oddaniu głosu podkreślił, że zachowanie sytuacji pod kontrolą jest głównym zadaniem obecnej władzy. Alaksandr Łukaszenka zapewnił też, że nie będzie żadnych represji w stosunku do zwolenników alternatywnych kandydatów.

– Nie było i nie będzie żadnych represji naruszających prawo. Realizujcie prawo. Prawo i tylko prawo! – podkreślił.

Andrej Dzmitryjeu przyjeżdża do lokalu wyborczego, zdj.: svaboda.org

Głos oddał także inny kandydat w wyborach Andrej Dzmitryjeu. Pojawił się w lokalu wyborczym z białą opaską na ręce, co można uznać za znak poparcia dla swojej konkurentki i głównej oponentki Alaksandra Łukaszenki Swiatłany Cichanouskiej.

– To co teraz się odbywa, to nie wybory, ale konfrontacja – oświadczył przed lokalem wyborczym.

Dzmitryjeu przyjechał na wybory z synem – na rowerach. To z kolei odczytano jako gest solidarności z uczestnikami pokojowych protestów, na których od kilku dni milicja urządza łapanki. Przedwczoraj OMON zaatakował w Mińsku grupę rowerzystów. Jedna z brutalnie zatrzymanych osób dostała ataku padaczki, drugiej, funkcjonariusze złamali rękę.

W cieniu Łukaszenki i Cichanouskiej: kandydaci – figuranci, czy bohaterowie drugiego planu?

Głosowała także Maryja Kalesnikawa, szefowa sztabu niezarejestrowanego kandydata Wiktara Babaryki, która w wyborach wspiera Swiatłanę Cichanouską.

– Zastraszanie już nie działa. Mam nadzieję, że to się szybko skończy – powiedziała po oddaniu głosu.

Pojawiają się jednak niepokojące oznaki. Wojskowi z bronią wzmocnili patrole drogówki na wjazdach do Mińska.

Wjazd do Mińska, zdj.: Nexta

Wieczorem zostały zamknięte niektóre ulice w centrum stolicy, a w nocy odgrodzone place, gdzie zazwyczaj odbywają się protesty. O 19.00 czasu mińskiego odbyła się manifestacja solidarności – zatrzymano 13 osób. Dziś przez cały dzień zatrzymywani są niezależni obserwatorzy.

Białorusini skarżą się na problemy z internetem. Niektóre serwisy i strony są niedostępne albo otwierają się bardzo powoli. Z Białorusi nie można na przykład korzystać z platformy monitorującej przebieg wyborów Zubr.in. Jednocześnie na ataki hakerskie skarżą się same władze.

pp/belsat.eu

Wiadomości