Były prezydent Mołdawii podejrzany o udział w machinacjach cenami energii


Igor Dodon otrzymał status podejrzanego w sprawie firmy Energokom. Chodzi o sprawę z 2008 r. Według śledczych miał on firmować jako szef ministerstwa gospodarki nieuzasadnioną podwyżkę cen na sprowadzaną energię.

Opinie
Światło na końcu gazociągu: jak Mołdawia postawiła się Gazpromowi
2021.11.07 12:10

Były mołdawski prezydent stwierdził w rozmowie z dziennikarzami po wyjściu z przesłuchania w Prokuraturze Generalnej, że jest niewinny, nigdzie nie zamierza „uciekać” i będzie współpracować w śledztwie. Polityk twierdzi, że wznowienie sprawy jest próbą odwrócenia uwagi społeczeństwa od niezadowolenia ze wzrostu cen i ceł.

– Jak żartowali koledzy z partii, grupa małych złych krasnoludków szuka sobie zajęcia – żartował Dodon mówiąc o rządzącej ekipie. I że po 14 latach szuka ona nie wiadomo, czego.

Uważa, że jego przesłuchanie nie zostało zorganizowane nieprzypadkowo na kilka dni przed Nowym Rokiem. Były prezydent wyjaśnił, że wszystkie osoby zaangażowane w tę sprawę, podobnie jak on, nadal mają status podejrzanych. Nie wymienił jednak pozostałych osób wymienionych w sprawie.

Były prezydent Mołdawii Igor Dadon.
Zdj. Reuters

Śledztwo w tej sprawie zostało wznowione we wrześniu 2021 r. Według śledczych na początku 2008 r. zarząd firmy Energokom, która dostarcza energię elektryczną do Mołdawii, w porozumieniu z urzędnikami Ministerstwa Gospodarki, Narodowej Agencji Regulacji Energetyki (ANRE) i innymi osobami, w tym mieszkającymi poza granicami kraju bezzasadnie podniósł cenę zakupu energii elektrycznej i przywłaszczyli sobie różnicę w cenie. Dodon kierował wtedy Ministerstwem Gospodarki i Handlu.

Uważany za prorosyjskiego Igor Dodon przegrał wybory 2020 r. z prozachodnią polityk Marią Sandu i wrócił na stanowisko przewodniczącego opozycyjnej partii socjalistycznej.

Wiadomości
Prezydent Mołdawii: NIE dla NATO, TAK dla UE
2021.12.28 15:41

jb/ belsat.eu wg newsmaker.md

Aktualności