Prokurator generalny Białorusi opowiedział, jak milicja fałszuje sprawy o narkotyki


Sprzedają obywatelom narkotyki, skazują za cukierki i fałszują dowody. Białoruscy milicjanci zrobią wiele, by „statystyki się zgadzały”.

Dokładnie tydzień temu pracę milicji i Komitetu Śledczego ostro skrytykował prezydent Alaksandr Łukaszenka. Podkreślił on, że ilość skarg i rozgłos nadawany niektórym sprawom świadczy o poważnych niedociągnieciach w pracy milicjantów, śledczych i prokuratorów. Dziś ten problem zauważył też prokurator generalny Białorusi Alaksandr Kaniuk.

– W działaniu organów ścigania są niedociągnięcia, o czym słyszeliście z ust przywódcy państwa. Nie mogę powiedzieć, że mają charakter systemowy. Jednak wśród nich są niektóre bardzo poważne. Naszym głównym zadaniem jest wypracowanie sposobu na poprawę sytuacji – powiedział Kaniuk w wywiadzie dla państwowej telewizji Biełaruś 1.

Gniew czy poza: dlaczego Łukaszenka pokazowo „najechał” na MSW?

Według niego, najważniejsze, by podczas swoich działań milicjanci, śledczy przestali naruszać prawa człowieka. Niezbędny jest w tym nadzór prokuratorski. Prokurator generalny zauważył przy tym, że „praca organów ścigania nie w pełni odpowiada wyzwaniom współczesności”.

Kaniuk przyznał, że niektóre problemy w pracy białoruskich służb nie zostały rozwiązane od lat. Na przykład działania operacyjne prowadzone są według starych szablonów i nie są nastawione na prewencję.

– W sprawach dotyczących narkotyków odnotowano nawet fałszowanie materiałów – stwierdził Kaniuk.

Przykładem może być były kierownik wydziału walki z narkotykami komendy dzielnicowej milicji w Mohylewie. By poprawić statystyki wykrywalności przestępstw, namawiał mieszkańców do kupowania i brania narkotyków, a potem ich zatrzymywał, pisze agencja informacyjna BiełTA.

„Żeby nie było samobójstw” – matki skazanych na Białorusi za narkotyki czekają na swoje dzieci

Z kolei milicjanci zwalczający przestępczość skarbową wypracowują statystyki łapiąc drobnych oszustów i łatwe do wykrycia przypadki korupcji. Na przykład wobec pracowników jednego z urzędów w Mińsku wszczęto 31 spraw o przyjęcie łapówki – w formie ozdób choinkowych, bombonierki i tortu.

Milicyjne zbrodnie bez kary

Białoruska milicja oskarżana jest przez obrońców praw człowieka i niezależne media nie tylko o fałszowanie materiałów spraw. Jednym z głównych zarzutów jest nadużywanie i zbędne używanie siły wobec zatrzymanych.

Najnowszym głośnym przypadkiem milicyjnego bestialstwa jest skatowanie pochodzącego z Grodna Dzianiasa Łukjanawa. Mężczyźnie amputowano pośladek i wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej po tym, jak milicjanci oddziału specjalnego OMON ćwiczyli na nim uderzenia pałką. Milicja twierdzi jednak, że nie ma nic wspólnego z pobiciem mężczyzny.

Umiera grodnianin pobity przez OMON

sk,pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze