Jak rosyjska propaganda „zamykać wstrętne gęby” pomaga

Władimir Sołowiow w swoim programie. Źródło: youtube.com

Do ataków na Polskę dołączył czołowy rosyjski propagandysta. W telewizyjnym talk-show „Wieczier s Władimirom Sołowiowym” jego autor powtórzył „rewelacje” sprzed kilku dni. M.in. oskarżył powstańców warszawskich o akty sabotażu na tyłach Armii Czerwonej oraz mordowanie Ukraińców i Żydów.

Talk-show Władimira Sołowiowa jest jednym z najpopularniejszych programów w państwowej telewizji Rossija-1. W najnowszym odcinku jego gospodarz powrócił do sprawy materiałów, które 17 stycznia, w rocznicę wkroczenia do Warszawy wojsk radzieckich, opublikowało rosyjskie Ministerstwo Obrony.

– Sensacyjne materiały, postawiono wszystkie kropki nad „i” – przekonywał Sołowiow. – Oddziały Armii Krajowej uprawiały terror na tyłach Armii Czerwonej, w Warszawie likwidowały Ukraińców i Żydów. A radzieckich oficerów ratujących się z niemieckiej niewoli, przetrzymywano jako zakładników.

Moskwa: 17 stycznia obchodzono jako rocznicę wyzwolenia Warszawy

Autor i prowadzący program nawet nie ukrywał, z jaką intencją zajął się w nim właśnie tym tematem.

– Porozmawiamy o tym, co obiecywaliśmy wcześniej – zapowiedział chwilę wcześniej. – Jak zamykać wstrętne gęby prawdziwymi informacjami.

To z kolei było nawiązanie do niedawnej, głośnej wypowiedzi samego Władimira Putina, który kilka dni wcześniej zapowiedział, że zamknie „wstrętne gęby” tym, którzy próbują przeinaczyć historię. Mówił o tym, zapowiadając otwarcie centrum archiwalnych dokumentów dotyczących II wojny światowej.

Putin zamknie usta „przeinaczającym historię”?

Sołowiowiowi zgodnie pomagali zaproszeni do studia goście. Jak np. politolog Jewgienij Satanowski – szef ośrodka naukowego Instytut Bliskiego Wschodu, a w przeszłości prezes Rosyjskiego Kongresu Żydowskiego. W studiu Satanowski dokonał swoistej relatywizacji wydarzeń II wojny światowej. Przekonując, że „historia jest podła i krwawa”, usprawiedliwił Stalina za działania w czasie Powstania Warszawskiego oraz za zbrodnię w Katyniu.

– Stalin po prostu wypełniał obowiązki głównodowodzącego armią – we wszystkim, co wydarzyło się w Katyniu i we wszystkim, co było związane z Powstaniem Warszawskim – stwierdził. – Żaden normalny dowódca wojskowy nie pozostawiłby na swoich tyłach grupy dobrze przygotowanych oficerów z wrogiej armii – przekonywał.

W rosyjskiej telewizji Stalin ratuje ludzkość

Przyznając, że Stalin był „zbrodniarzem i katem”, jednocześnie oskarżył o to samo Piłsudskiego. Zaraz zwrócił też uwagę, że przed wojną 1/3 mieszkańców Polski nie była Polakami, lecz stanowili ją Żydzi, Rosjanie, Ukraińcy i Niemcy.

– A ile dziś jest mniejszości w Polsce? Ile ich było zaraz po wojnie? – pytał retorycznie.

Sam wskazywał jednak odpowiedzi: np. akcję „Wisła” nazwał wprost rzezią Ukraińców i kpił z polskiej oceny tych wydarzeń.

– Tłumaczono, że to niedobrzy komuniści wysiedlili Łemków. Jeśli polska demokracja jest tak wspaniała, to dlaczego nie pozwolili im wrócić? – zapytał.

Gość programu Władimira Sołowiowa powtórzył też znane oskarżenia rosyjskiej propagandy nt. „polskiego antysemityzmu”. Satanowski opowiadał o Żydach uciekających z niemieckich obozów i mordowanych przez Polaków, a szczególnie przez Armię Krajową. Nie zapomniał o pogromie kieleckim.

– Niemcy nie byli potrzebni. Polacy sami spaliliby żydowskich sąsiadów – tak odniósł się z kolei do mordu w Jedwabnem.

„Straszne kłamstwa Morawieckiego”. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ o artykule polskiego premiera

Zarzucił, że podczas powstania w getcie warszawskim polscy mieszkańcy stolicy spacerowali brzegiem Wisły ciesząc się, że esesmani palili ludzi. Zarzucił też, że Polacy mordowali uciekinierów z obozu koncentracyjnego w Sobiborze. Wspomniał Jedwabne, dodając, że Niemców nie było potrzeba do wymordowania Żydów. Tam jego zdaniem, „dobrzy sąsiedzi” wymordowali wtedy Żydów przed nadejściem nazistów.

Wspomniał Stefana Mellera, który miał jakoby umrzeć na serce od tego, że bracia Kaczyńscy „rozbili w proch i pył” to, co budowano w latach 90. między Polską a Rosją. Jak stwierdził, jeśli tak dalej pójdzie, nastąpi kolejny rozbiór Polski, bo będzie ona musiała oddać „Danzig” i „Breslau” oraz zwrócić reparacje: tryliony dolarów Żydom i Niemcom za zagrabioną własność.

Sołowiow w czasie programu dziękował reżyserowi Karenowi Szachnazarowowi za polecenie mu książki „Sąsiedzi”, którą przeczytał w ciągu nocy „płacząc”. Sam obecny w studiu reżyser przypomniał, że III Rzesza miała wielu sojuszników i cała Europa, w tym Polacy, brała udział w wojnie przeciwko ZSRR. Uratowanie świata przed nazizmem daje więc, jego zdaniem, Rosji ogromny moralny autorytet. A obecna “wojna o pamięć” to według niego oznaka, że ktoś chce to Rosjanom odebrać.

Antypolska kampania Putina dopiero się rozkręca

Oleg Niemienski, pracownik naukowy Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych (RISI), oskarżył Polskę o zainicjowanie akcji dyskredytowania Rosji w świecie. Historyk przyznał, że rosyjskie władze zauważyły politykę historyczną Polski dopiero po jej „zwycięstwie” na europejskiej arenie. Miała być nim przyjęta przez absolutną większość 19 września 2019 r. rezolucja Europarlamentu, w której uznano polską interpretację początku II wojny światowej.

Przypomniał też, że 9 stycznia polski Sejm przyjął uchwałę przeciwko polityce historycznej Rosji przez aklamację i tylko jeden poseł – „ultraprawicowy polityk” Janusz Korwin Mikke – nie wstał. Jego zdaniem to dowód, że polska elita polityczna jest absolutnie zjednoczona w rusofobii.

„Polaków ogarnęła rusofobia i ignorancja historyczna”. Rosyjscy deputowani o „wyzwoleniu” Warszawy

Władimir Korniłow, komentator międzynarodowy agencji Rossija Siegodnia, przypomniał o antysemityzmie w przedwojennej Polsce – numerus clausus w uniwersytetach. Jego zdaniem opublikowanie sowieckich dokumentów przez Putina wywołało panikę w Polsce. Chodziło np. o dokumenty pokazujące jak ZSRR wydawał „szalone środki” na powojenną odbudowę Polski.

Polskiego punktu widzenia starał się bronić rosyjski reżyser i opozycjonista Grigorij Amnuel. Przypomniał, że rząd Sikorskiego po podpisaniu porozumienia z Sowietami stał się pełnoprawnym członkiem koalicji antyhitlerowskiej. Przypomniał, że po wykryciu zbrodni katyńskiej ZSRR zerwało porozumienie z Polską i utworzyło swój „polski rząd” w Moskwie. Prowadzący stwierdził w odpowiedzi, że polski rząd powinien nie uciekać z Polski do Londynu, lecz ponieść „męczeńską śmierć”.

Sołowiow zarzucił też polskim władzom, że zerwały z ZSRR, a jednocześnie oczekiwały pomocy w Powstaniu Warszawskim. Powtórzył oskarżenia Satanowskiego, że powstańcy warszawscy zabijali Żydów i Ukraińców, co ma wynikać z sowieckich dokumentów ujawnionych przez Putina.

Financial Times o putinowskiej „walce za pomocą historii”

 

cez, jb/belsat.eu

Zobacz też