Dwa dni protestów w Mińsku w obiektywie Biełsatu FOTO

Foto

Demonstracja przed ambasadą Rosji w Mińsku. Manifestant z zakazaną flagą narodową stoi przed milicjantami OMONu. Zdj. belsat.eu

W sobotę i niedzielę na ulice białoruskiej stolicy wyszły setki przeciwników integracji z Rosją. Milicja nie rozpędziła największych od lat protestów. Przedstawiamy zdjęcia z relacji Biełsatu.

W sobotę przed południem kampania Świeży Wiatr stworzyła w centrum Mińska żywy łańcuch przeciwko integracji. Eksperci ruchu obserwują tajne rozmowy zjednoczeniowe Białorusi z Rosją.

W samo południe na Placu Październikowym zebrali się demonstranci, którzy odpowiedzieli na apel Pawła Siewiaryńca, lidera Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji. Wiec przerodził się w marsz po chodnikach stolicy i zgromadził około tysiąca osób.

Protestujący nieśli biało-czerwono-białe flagi narodowe i inną symbolikę patriotyczną oraz liczne plakaty, na których widniały m.in. napisy „Jestem za niezależnością!”, a także hasła antyrosyjskie.

Demonstrację obserwowała milicja, w tym funkcjonariusze OMONu. Służby nie rozpędziły jednak protest. Doszło jedynie do szarpanin z osobami noszącymi białoruskie symbole narodowe.

Ekspert: Protesty w Mińsku są Łukaszence na rękę

Także w niedzielę kilkuset przeciwników integracji przybyło przed ambasadę Rosji w Mińsku. Organizatorzy akcji za pośrednictwem milicji przekazali dyplomatom tekst rezolucji, w której sprzeciwiają się planom integracji Rosji i Białorusi. Rezolucja zawiera protest przeciwko „tzw. głębokiej integracji z Rosją, podpisaniu map drogowych”.

– Oświadczamy, że wszelkie porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimów Białorusi i Rosji uznajemy za nielegalne – głosi tekst, który nieco wcześniej, na placu Październikowym odczytali przedstawiciele opozycji.

Wcześniej wokół ambasady Rosji zebrali się funkcjonariusze milicji, sił specjalnych OMON i innych struktur siłowych, blokując dostęp do budynku. Przed ambasadą zgromadzone były liczne samochody i autobusy milicyjne. Podobnie jak dzień wcześniej, nie ingerowali oni w przebieg akcji.

W sobotę w Soczi odbyły się kilkugodzinne rozmowy prezydentów Białorusi i Rosji Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina na temat pogłębionej integracji. Nie zakończyły się one jednak żadnym rozstrzygnięciem.

Rosyjska ruletka Łukaszenki, czyli integracyjna gra o przetrwanie

Dalszy ciąg rozmów prezydentów zaplanowano na 20 grudnia w Petersburgu. Początkowo jako możliwą datę podpisania programu integracji podawano 8 grudnia – 20. rocznicę podpisania umowy związkowej.

Od grudnia 2018 roku Moskwa otwarcie naciska na „pogłębianie integracji” z Mińskiem i uzależnia dalsze gospodarcze wsparcie dla Białorusi od realizacji zapisów umowy o powstaniu państwa związkowego z 1999 roku, które przewidują m.in. utworzenie wspólnych instytucji państwowych.

Oba kraje we wrześniu br. parafowały wstępny program działań w ramach integracji, który nie został dotąd upubliczniony. Ma on zostać uzupełniony o 31 „map drogowych” w różnych sektorach, a następnie cały pakiet dokumentów mają podpisać prezydenci Białorusi i Rosji.

Według deklaracji władz białoruskich w obecnych negocjacjach nie ma mowy o integracji politycznej, a tylko o sprawach gospodarczych. Treść programu integracji nie została podana do wiadomości publicznej.

„Muchy osobno, kotlety osobno”, czy 90. gubernia? O co chodzi w integracji Białorusi z Rosją

pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze