Bułgaria: Dwaj rosyjscy „dyplomaci” odesłani do domu, trzej rosyjscy „turyści” – z postawionymi z zarzutami

Ambasador Rosji w Sofii został wezwany do bułgarskiego MSZ, gdzie wręczono mu notę z żądaniem opuszczenia kraju przez dwóch rosyjskich dyplomatów. Prokuratura zarzuca im działalność szpiegowską. Dzień wcześniej prokuratura zarzuciła trzem innym obywatelom Rosji próbę zabójstwa bułgarskiego biznesmena.

48 godzin na wyjazd z kraju

Ambasadora Anatolija Makarowa wezwano do bułgarskiego MSZ wczoraj. We wręczonej mu nocie zażądano, aby dwaj dyplomaci wyjechali z kraju w ciągu 48 godzin. Szef rosyjskiej placówki zapewnił, że obaj opuszczą Bułgarię do poniedziałku.

Jednocześnie stwierdził, że ambasadzie nie przedstawiono żadnych dowodów, potwierdzających ich sprzeczną ze statusem dyplomatycznym działalności. Oświadczył, że strona rosyjska zastrzega sobie prawo do analogicznej odpowiedzi i uznał, że decyzja władz bułgarskich, by upublicznić stanowisko prokuratury przed poinformowaniem ambasady rosyjskiej, jest sprzeczna z tradycyjnie konstruktywnym charakterem wzajemnych stosunków.

W piątek bułgarska prokuratura podała, że dwaj rosyjscy dyplomaci byli zaangażowani w działalność szpiegowską polegającą na zbieraniu informacji objętych tajemnicą państwową, ale nie mogą być ścigani ze względu na immunitet dyplomatyczny.

Jeden z nich to pierwszy sekretarz wydziału konsularnego ambasady Rosji w Sofii, który od 2017 r. gromadził informacje na temat mechanizmów bułgarskiego procesu wyborczego. Drugi jest pracownikiem przedstawicielstwa handlowego Federacji Rosyjskiej w Sofii. Zarzuca mu się, że od października 2018 r. prowadził działania wywiadowcze dotyczące m.in. energetyki i bezpieczeństwa energetycznego Bułgarii i w tym celu kontaktował się z obywatelami bułgarskimi mającymi dostęp do informacji z tych dziedzin.

Skandal za skandalem

To jest trzeci w ostatnich miesiącach skandal szpiegowski między Bułgarią i Rosją. W październiku wydalono za działalność szpiegowską pierwszego sekretarza ambasady Rosji. Moskwa odpowiedziała analogicznym krokiem. Jednocześnie Sofia odmówiła akredytacji rosyjskiemu attache wojskowemu.

Media: Bułgaria bazą rosyjskich szpiegów na Bałkanach

Miesiąc wcześniej w Sofii zatrzymano dwóch obywateli bułgarskich pod zarzutem szpiegowania na rzecz Rosji. Kilka dni później dwóm Rosjanom – Leonidowi Reszetnikowowi i biznesmenowi Konstantinowi Małofiejewowi – wydano 10-letni zakaz wjazdu do Bułgarii. Według tamtejszych służb również byli oni zamieszani w skandal szpiegowski.

Według bułgarskich mediów Reszetnikow jest byłym generałem KGB, a później był szefem rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych. Z kolei Małofiejew to m.in. założyciel organizacji historycznej Dwugłowy Orzeł. Jak twierdzi bułgarska prokuratura, finansuje ona ruch rusofilski w Bułgarii.

Październikowe decyzja bułgarskiego MSZ była pierwszym tego typu krokiem w ostatnich 11 latach. Podczas skandalu wokół próby zamachu na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w 2018 r., gdy z niektórych państw UE i Stanów Zjednoczonych wydalono wielu rosyjskich dyplomatów, Bułgaria nie podjęła takich kroków.

Szpiedzy i zamachowcy

Tymczasem w ostatnich dniach bułgarska prokuratura postawiła zarzuty we własnej „sprawie Skripala” – wydała międzynarodowe nakazy aresztowania trzech obywateli Rosji podejrzanych o próbę zabójstwa biznesmena z branży zbrojeniowej Emiliana Gebrewa. Według podanego przedwczoraj komunikatu prokuratury w okresie od 28 kwietnia do 4 maja 2015 r. obywatele rosyjscy próbowali otruć za pomocą niezidentyfikowanego środka fosforoorganicznych Gebrewa, jego syna i partnera biznesowego.

Nowiczok? Bułgaria wysyła listy gończe za zamachowcami z GRU

 

Gebrew jak Skripal?

Po pojawieniu się w mediach wiadomości o próbie otrucia byłego agenta GRU Siergieja Skripala w angielskim Salisbury w 2018 r., Gebrew twierdził, że miał takie same objawy.

W maju 2015 roku wszczęto w Bułgarii dochodzenie w tej sprawie, przesłuchano świadków i przeprowadzono rewizje w domach ofiar i w odwiedzanych przez nie restauracjach.

Dochodzenie umorzono w kwietniu 2016 roku z powodu niewykrycia sprawców, jednak wznowiono je w październiku 2018 roku po otrzymaniu przez prokuraturę listu Gebrewa, w którym biznesmen utrzymywał, że „ma podstawy uważać, iż został otruty środkiem z grupy Nowiczok”. Według Gebrewa, który jest właścicielem dużych zakładów zbrojeniowych Emko i Dunarit, przyczyną próby jego otrucia przez GRU mógł być eksport broni dla Ukrainy.

GRU wcześniej mogło otruć gazem nowiczok bułgarskiego biznesmena

Jesienią 2019 r. brytyjski portal Bellingcat podał, że w próbę otrucia paralityczno-drgawkowym środkiem bułgarskiego biznesmena, jego syna i kolegi było zamieszane GRU. Zdaniem portalu w sprawę było zamieszanych trzech rosyjskich agentów, których tożsamość udało się ustalić. Bułgarska prokuratura potwierdziła terminy pobytu Rosjan w Bułgarii. Zbiegają się one z próbą zamachu na biznesmena.

cez/belsat.eu

Zobacz też