Białoruska wędrówka podlaskiej młodzieży

fotoreportaż

Podlascy uczniowie i studenci przez tydzień wędrowali po Białorusi, poznawali jej mieszkańców, robili zdjęcia. Wynikiem ich wyprawy będzie wielkoformatowa wystawa, która stanie w samym centrum Białegostoku.

Wbrew stereotypom, Polacy coraz bardziej interesują się Białorusią i coraz częściej ją odwiedzają. Przykładem może być tegoroczny projekt Stowarzyszenia Edukacji i Dialogu „Fontis et Futura” i białostockiej młodzieży. 15 uczniów i studentów wyruszyło w tygodniową wędrówkę po Grodzieńszczyźnie, by poznać bliżej białoruską młodzież i ich codzienność.

Podlaska młodzież w Grodnie

To już trzeci projekt, który zakłada współpracę młodzieży z Polski i Białoruski, w ramach którego uczymy się wspólnej historii. Żyliśmy w tej samej Rzeczpospolitej. I chcielibyśmy, by młodzież z jednej i drugiej strony granicy odkrywała wspólną przeszłość, poznawała się. I jak się okazuje, po tych dwu projektach, przyjaźnią się, znajdują się na Facebooku, piszą co u nich słyszać. Okazuje się, że ta białoruska młodzież jest taka sama, jak i polska. Mają podobne zainteresowania, słuchają podobnej muzyki – mówi nauczycielka Barbara Świętońska ze I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Białymstoku.

„Z biegiem Niemna”

Rowerowa przejażdżka po grodzieńskim lasku miejskim Pyszki, 24 sierpnia

 

Rowerowa przejażdżka po grodzieńskim lasku miejskim Pyszki, 24 sierpnia

Pierwszy podobny projekt nosił nazwę „80 kilometrów niepamięci”

-Białystok jest tylko 80 kilometrów od Grodna, a okazało się, ża tak wiele o sobie nie wiemy, o swojej przeszłości, o swojej historii. Przeglądaliśmy podręczniki, porównywaliśmy treści w podręcznikach, rozmawialiśmy o tym, czego uczy się na zajęciach i okazało się, że młodzież uczy się zupelnie innych rzeczy. Tegoroczny projekt nosi nazwę „Z biegiem Niemna”. Odwiedzamy różne miejscowości leżące bliżej lud balej od Niemna. Zaczynając od Lidy, kończąc na Grodnie. Spotykamy się z przypadkowymi ludźmi, zaczepiamy ich na ulicy, przeprowadzamy z nimi wywiady, doputujemy się, jak się im żyje, jak wygląda ich codzienność. Gdy są to osoby starsze, pytamy o losy ich rodzin – tłumaczy pani Barbara.

Uczestnicy projektu „Z biegiem Niemna”. Grodno, 24 sierpnia

Po tygodniowej wędrówce młodzież przygotuje wielkoformatowa wystawę, którą będzie można oglądać na Rynku Kościuszki w Białymstoku.

Ja jednym posterze pokażemy dorzecze Niemna z zaznaczonymi miejscami, w których byliśmy. A na pozostałych będą zrobione przez młodzież zdjęcia, które pokazują piękno tych miejsc, mieszkających tam ludzi i młodzież, która uczestniczyła w projekcie. A w związku z tym, że chłopcy i dziewczęta robili w międzyczasie wywiady, to fragmenty tych nagrań, jakies cytaty, także znajdą się na wystawie – tłumaczy nauczycielka.

Oprócz tego, całkiem możliwe, że frangmenty nagrań uczniów i studentów zostaną wyemitowane przez Radio Białystok.

„Tylko władza izoluje Białoruś od reszty świata”

Polska młodzież w gościach u kolekcjonera Janusza Parulisa. Grodno, 24 sierpnia
Polska młodzież w gościach u kolekcjonera Janusza Parulisa. Grodno, 24 sierpnia

Sami młodzi, dzieląc się swoimi wrażeniami, zaznaczają, że dzięki projektowi pozbyli się licznych stereotypów, związanych z Białorusią.

– Bardzo pozytywne wrażenia. Zobaczyłam codzienne życie Białorusinów z innej strony, nie tak, jak jest ono na przykład pokazywane w Polsce. Jestem bardzo zdziwiona. Zobaczyliśmy wiele miejsc. Ogólnie, to Białorusini bardzo przyjaźnie się do nas odnoszą – mówi Weronika, uczennica szkoły średniej.

Zobacz: Ruch bezwizowy do Grodna ruszył!

– Burzone są stereotypy o izolowanej, zamkniętej Białorusi. Przychodzi zrozumienie, że to tylko władze zamykają Białoruś na resztę świata, bo ludzie, z którymi się poznaliśmy, są bardzo otwarci i tacy sami, jak my – stwierdza Michał, studiujący w Białymstoku stosunki międzynarodowe.

U kolekcjonera Janusza Parulisa. Grodno, 24 sierpnia

Jak mówi jeszcze jedna nauczycielka, Joanna Radziwońska, w jej szkole jest coraz więcej uczniów chcących wziąć udział w projekcie.

– Na początku było takie niedowierzanie: a co tam jest interesujacego, tam nikt nie jeździ. A teraz chłopcy i dziewczęta są poprostu zaczarowani tym krajem. Szukają podobieństw, nie znając języka białoruskiego wszysto rozumieją. I było to dla nich szokiem. Poszukiwanie podobieństw i to, że idało im się znaleźć analogie pomiędzy naszymi historiami, losami i w ogóle wszystkim, co przeżywamy. To chyba największy plon naszego projektu.

Projekt finansuje polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

PW, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze