UE: nie zniesiemy sankcji, dopóki na Białorusi nie zaprzestanie się represji

Z taką deklaracją wystąpił dziś szef unijnej dyplomacji. A minister spraw zagranicznych Litwy nie wyklucza, że jego kraj będzie wnioskował o wprowadzenie nowych restrykcji przeciwko władzom w Mińsku.

– Popieramy naród białoruski i potępiamy wszelkie formy represji przeciwko obywateli Białorusi – napisał w Twitterze Josep Borrell. – Sankcje Unii Europejskiej wobec sprzymierzeńców reżimu Łukaszenki nie będą zniesione, dopóki nie zaprzestanie się represji, nie zostaną uwolnieni wszyscy więźniowie polityczni i nie odbędą się wolne i uczciwe wybory.

„Sukcesy” Komitetu Śledczego: już prawie 4,7 tys. postępowań karnych w sprawie protestów

Borrell udostępnił też nagranie zamieszczone przez Europejską Służbę Działań Zewnętrznych (EEAS), którego treść tłumaczy, jakie sankcje i z jakiego powodu wprowadziła UE przeciwko reżimu w Mińsku.

– Po sfałszowanych wyborach z 9 sierpnia 2020 r. reżim Łukaszenki rozpętał represje przeciwko Białorusinom. UE zastosowała sankcje przeciwko reżimowi przygotowała ambitny plan gospodarczy dla demokratycznej Białorusi. Jesteśmy razem z narodem Białorusi – wyjaśnia filmik.

Na temat sankcji przeciwko władzom w Mińsku wypowiedział się też przedstawiciel rządu Litwy. Minister spraw zagranicznych tego kraju Gabrielius Landsbergis przypomniał, że na razie reżim Alaksandra Łukaszenki nie został objęty restrykcjami za wspieranie nielegalnej migracji do UE, ale Wilno może zająć się tą sprawą.

– Jeżeli Białoruś będzie nadal sprzyjać przemytowi ludzi, to Litwa podejmie w Brukseli kwestię dodatkowych sankcji przeciw Białorusi – oświadczył szef MSZ.

Śmigłowiec polskiej Straży Granicznej nad granicą Litwy z Białorusią WIDEO

Zaocznie wypowiedział się na ten temat także minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej, z którym wywiad opublikował dziś portal wydawanego przez administrację Łukaszenki dziennika SB.Biełaruś Siegodnia. Makiej zapowiedział, że jego resort będzie „aktywnie pracować z różnymi kręgami w UE”, ponieważ jego zdaniem „zdrowych ludzi jest tam wystarczająco dużo”, ale „obecnie to nie oni wyznaczają politykę”.

Białoruski minister skomentował też zapowiedzi Litwy, które uznał za znak, „że pewne rzeczy zaczynają wreszcie do nich docierać”.

– Z UE oczekuje nas partnerstwo przy różnicach zdań – przekonywał Makiej. – Dla Zachodu odnowienie kontaktów z nami nie ma żadnej alternatywy.

Szef białoruskiego MSZ: w obliczu nowych wyzwań będziemy współpracować z Rosją i Chinami

aa, cez/belsat.eu

Wiadomości