Śledztwo w sprawie naszej dziennikarki prawdopodobnie zakończono

Do takiego wniosku doszedł mąż dziennikarki Kaciaryny Andrejewej, Ihar Ilasz, który otrzymał od niej list z aresztu w Żodzinie.

Adwokat zajmujący się tą sprawą jest zobowiązany do zachowania tajemnicy śledztwa i nie może informować nawet rodziny o tym, na jakim stadium znajduje się sprawa. Stąd jedynym źródłem wiedzy o niej jest list Kaciaryny Andrejewej z 1 stycznia, które Ihar Ilasz otrzymał dzisiaj. Dziennikarka pisze w nim, że niedługo zostanie przewieziona z Żodzina do Mińska.

-Z kontekstu wynika, że chodzi o przewiezienie na posiedzenie sądu. I to jest całkowicie logiczne, Kaciaryna została przewieziona do Żodzina na czas śledztwa. O ile ona liczy na przewiezienie do Mińska, to można oczekiwać, że niedługo odbędzie się sąd – mówi Ilasz.

Kiedy może nastąpić przewiezienie i proces, nie wiadomo. Jednak Kaciaryna Andrejewa pisze w liście o przyszłym procesie: Nie chcę robić prognoz. Jestem gotowa na wszystko. Dość ciężko mnie teraz czymś zdziwić.

50 dni w areszcie: dziennikarki Biełsatu czekają na proces

Dziennikarki Biełsatu Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały zatrzymane 15 listopada. Relacjonowały wówczas brutalną pacyfikację pokojowej manifestacji w miejscu, gdzie został zakatowany aktywista Raman Bandarenka. Obydwie zostały oskarżone o „organizację i przygotowanie działań, poważnie naruszających porządek społeczny”. Są uznane przez obrońców praw człowieka za więźniów politycznych.

pp/ii/mw belsat.eu

Wiadomości