Rok 1920 oczami Białorusinów. Powstanie słuckie i utracona niepodległość

Opinia

Koniec wojny polsko-bolszewickiej w polskiej historiografii przyjmowany jest za początek dwudziestolecia pokojowego rozwoju. Dla Białorusinów rok ten był szansą odzyskania niepodległości, a stał się początkiem dwóch dekad rozbicia. O roku 1920 z białoruskiej perspektywy opowiedział historyk Alaksandr Hielahajeu.

Negocjacje

Kończył się rok 1920. Polska, którą wsparły tysiące Białorusinów i Ukraińców, odrzuciła natarcie wojsk bolszewickich na Warszawę, odzyskała utracone tereny zamieszkane przez Polaków i zajęła znaczną część Zachodniej Białorusi.

W Rydze delegacje Polski i Państwa Radzieckiego 12 października 1920 roku zawarły wstępny układ pokojowy. Przeciwnicy federalistycznej linii Józefa Piłsudskiego, dążącego do stworzenia sojuszu Polski i państw powstałych na terenie byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, świadomie oddali Centralną Białoruś Bolszewikom. Dzięki temu państwo polskie mogło łatwiej asymilować mocno mieszane pod względem narodowym społeczeństwo dzisiejszej Zachodniej Białorusi.

… Polska sama zrezygnowała z wschodnich województw. Białorusini nas nie zrozumieją, dlatego że my sami… nie pytając się Białorusinów, podzieliliśmy ich kraj. Jednak Grabski, który prowadził rozmowy za plecami delegacji, doszedł do wniosku, że Polska raz na zawsze musi uwolnić się od tego „białoruskiego wrzodu” – z oburzeniem pisał Edward Wojniłowicz, fundator Czerwonego Kościoła w Mińsku.

Ulotka białoruskich nacjonalistów

Porozumienie wywołało oburzenie przedstawicieli Białoruskiej Republiki Ludowej, którzy 20 października 1920 roku przyjęli rezolucję, w której podkreślili, że „Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka i Polska, nie posiadające wspólnych granic i do tej pory bezlitośnie pustoszące Białoruś, walczące ze sobą na jej terytorium, uznały teraz za możliwe decydowanie o losie narodu białoruskiego i rozporządzanie jego ziemiami bez udziału jego przedstawicieli, ignorując sprawiedliwe żądania ludu białoruskiego i jego prawowitego rządu, nie dopuściły do udziału w rozmowach jego prawomocnej delegacji”.

Białoruscy nacjonaliści oświadczyli, że układ z Rygi nie dotyczy narodu białoruskiego i wezwali, by „wszystkimi sposobami i środkami kontynuować walkę o niepodległość Białoruskiej Republiki Ludowej z wszystkimi jej wrogami”.

Ojczyzna bohaterów

Powiat słucki jeszcze przed pierwszą wojną światową był jednym z głównym rejonów działania białoruskiego ruchu narodowego. Pracowały tu białoruskie społeczności i kółka, które wyprawiły delegatów na zjazd białoruskich organizacji partyjnych i obywatelskich w 1917 roku. Słuck miał też swoich przedstawicieli na I Kongresie Wszechbiałoruskim.

Ważną rolę odegrało zorganizowane przez Radasława Astrauskiego w 1917 roku gimnazjum białoruskie w Słucku.

Wychowankowie tego gimnazjum za trzy lata wydadzą z siebie utalentowane młode kadry białoruskiego ruchu wojskowego – podkreślił w swojej pracy „Żołnierze BRL” historyk Aleh Łatyszonak.

Członkowie słuckiego towarzystwa kulturalno-oświatowego „Paparać-kwietka”. Słuck, rok 1920

Nawet podczas bolszewickiej okupacji wiosną 1919 roku, gdy w mieście został sformowany zbiorczy Batalion Słucki, w szybkim czasie został on opanowany przez białoruskich nacjonalistów. W związku z tym bolszewicy zdecydowali, że lepiej będzie go rozwiązać.

W marcu 1919 roku na Ziemi Słuckiej wybuchło antybolszewickie powstanie chłopskie, które zdławiono. Podczas okupacji polskiej białoruscy eserowcy, główna lokalna siła polityczna, przygotowywali antypolskie powstanie w Słucku.

Gdy latem 1920 roku przyszli Sowieci odmówili podpisania deklaracji o utworzeniu BSRR, białoruscy socjaliści-rewolucjoniści zażądali zerwania więzi z Rosją Radziecką i stworzenia białoruskiej armii.

Polskie wojska ponownie zajęły Słuck 11 października 1920 roku, a 18 października, gdy walki ustały, linia frontu przechodziła 25 kilometrów na wschód od miasta. W tym czasie do Słucka wrócili najbardziej antybolszewicko nastawieni białoruscy nacjonaliści, którzy ściśle współpracowali z generałem Stanisławem Bułak-Bałachowiczem.

Ryska umowa pokojowa wywołała oburzenie większości aktywnych politycznie słucczan. Rozlegały się pełne oburzenia głosy, że rosyjscy bolszewicy i polscy szowiniści podzielili Białoruś.

Dlatego gdy w połowie listopada odbył się Zjazd Słucczyzny, w którym udział wzięło ponad stu przedstawicieli miasta Słucka i piętnastu włości (gmin), delegaci podjęli decyzję o sformowaniu wojsk Białoruskiej Republiki Ludowej. Została wybrana Rada Słucczyzny – stały organ władz regionalnych.

Zjazd ogłosił Ziemię Słucką częścią Białoruskiej Republiki Ludowej i postanowił bronić swojej ziemi z bronią w rękach. Nawet zwolennicy rozmów z bolszewikami wystosowali protest przeciwko ich zamiarowi zajęcia powiatu słuckiego i oświadczyli, że Ziemia Słucka chce zostać częścią niepodległej Białorusi.

Pierwsza Słucka

Organizacją sił zbrojnych BRL na Ziemi Słuckiej kierowali trzydziestojednoletni Pawał Żauryd, który w 1917 ukończył Wileńską Uczelnię Wojskową, kapitan Anastas Ancypowicz i porucznik Jan Macela.

Dzięki ich pracy, także podczas polskiej okupacji, powstała Pierwsza Słucka Brygada wojsk Białoruskiej Republiki Ludowej. W skład brygady już 22 listopada wszedł 1 pułk – Słucki i zaczęło się formowanie 2 pułku – Hrozowskiego.

Dowódcą brygady został Anastas Ancypowicz, dowódcą 1 Pułku Słuckiego Strzelców został wyznaczona kapitan Piotr Czajka, dowódcą 2 Pułku Hrozowskiego Strzelców mianowano kapitana Łukasza Siamienika. Podstawę korpusu oficerskiego stanowili miejscowi weterani pierwszej wojny światowej.

Słuckie kobiety wyhaftowały sztandar 1 Słuckiego Pułku Strzelców

Według raportów polskiego wywiadu białoruskie pułki tworzyły po trzy bataliony, w każdym z nich były po trzy kompanie, pisze Aleh Łatyszonak. Powinny też istnieć dwa pułki rezerwowe. Białoruskie źródła nie wspominają o pułkach rezerwy i podają inną strukturę jednostek – według nich 1 Słucki Pułk Strzelców miał cztery bataliony.

Brygada miała także samodzielny oddział kawaleryjski – nawet w czasach panowania karabinów maszynowych i artylerii szybkostrzelnej jednostki konne mogły być bardzo skuteczne dzięki swojej mobilności. Zazwyczaj jednak walczyły one jak piechota. Kawalerzyści byli też niezastąpieni dla rozpoznania.

Dowództwo nad kontrwywiadem białoruskiej brygady objął porucznik Anton Miranowicz.

Brygada dysponowała nawet własną szkołą wojskową pod dowództwem porucznika Chwiedara Daniluka, stworzono szpital polowy, sąd wojskowy i zakłady rusznikarskie.

Łączna liczebność brygady osiągnęła 4 000 osób, w większości słucczan, ale też partyzantów i dezerterów z bolszewickich oddziałów stacjonujących w sąsiednim powiecie bobrujskim. W związku z brakami umundurowania charakterystyczną odzieżą żołnierzy stał się szyty w warunkach domowych mundur z samodziałowego płótna: kurtka typu frencz i bryczesy, a także czapka uszanka z zajęczego futra.

Broni nie miała ponad połowa ochotników. Nowopowstała brygada nie mogła obronić Słucka. Można było jednak spróbować utrzymać się w 15-kilometrowej strefie neutralnej pomiędzy bolszewikami i polakami.

W bój!

Rada Słusczyzny i sztab 1 Brygady Słuckiej opuściły stolicę regionu i stanęły w Siemieżewie, kontynuując prace nad stworzeniem wojska.

Wojskową drukarnią zajął się białoruski oficer Makar Kasciowicz (Kraucou) – autor wiersza „Wyjdziemy zwartymi szeregami”, który śpiewany na melodię Uładzimiera Terauskiego stał się hymnem BRL. Drukarnia wydawała odezwy do obywateli, chłopów, czerwonoarmistów, ulotki z wierszem Maksima Bahdanowicza „Pogoń” i hymnem „Spaliśmy przez wieki”.

Makar Kasciowicz (ps. Makar Kraucou) zginął w niewoli bolszewickiej w 1939 roku

Pierwszy bój żołnierze Brygady Słuckiej przyjęli 27 listopada – właśnie ten dzień białoruscy patrioci świętują do dziś jako dzień Słuckiego Czynu Zbrojnego.

Oddział 6 kompanii Słuckiego Pułku Strzelców z podporucznikiem Kiernażyckim na czele podczas zwiadu w rejonie wsi Bystryca, Wasilczyce i Czarnahubawa trafił na oddział sowiecki. Słucczanie pojmali jeńca. Jeszcze jeden bój odbył się pod Wasilczyzami. Jeden Białorusin został ranny, bolszewicy stracili trzech zabitych, trzech rannych, jednego jeńca i musieli się wycofać.

Wkrótce zapłonął cały front białoruskiej brygady.

5 kompania Pułku Słuckiego z podporucznikiem Kliszewiczem na czele zajęła wsie Lutowicze i Dosznowo, biorąc przy tym do niewoli pięciu żołnierzy wroga. 7 i 8 kompania biły się z bolszewikami o wieś Machniewicze. 30 listopada trwały walki w rejonie Wużycy w powiecie bobrujskim.

Pułk Słucku zajmował front od Siemieżewa do Wyzny. Pułk Hrozowski walczył na linii od Wyzny do Kopyla. Pierwszego dnia walk wykryto zdradę dowodzącego 1 Pułkiem Strzelców Słuckich kapitana Czajki – jego miejsce zajął podpułkownik Hauryłowicz. Na miejsce dowódcy brygady zamiast Ancypowicza, oskarżonego przez eserowców od niewłaściwa linię polityczną, wyznaczono kapitana Antona Sokał-Kutyłouskiego.

Na pierwsze dni grudnia bolszewickie władze zaplanowały przeprowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji przeciwko powstańcom słuckim –sztab 16 Armii Radzieckiej kierował natarciem 8 i 17 dywizji strzeleckiej oraz specjalnych jednostek czekistów.

Białorusini stawiali silny opór, jednak bolszewicy walczący ze wsparciem artylerii mieli przewagę ogniową. Dodatkowo białoruska brygada miała ograniczone zapasy amunicji, które wkrótce prawie całkowicie wyczerpała. Brakowało też żywności i leków dla rannych i chorych na tyfus.

6 grudnia doszło do dużego starcia pod Jadczycami, w czasie którego Białorusini musieli odstąpić. Następnego dnia wojska powstańcze opuściły Siemieżewo.

Jednak walki z bolszewikami trwały. 10 stycznia słucczanie wsie Nowosiółki i Krzywosiółki, w nocnym boju z 11 na 12 grudnia wzięli wieś Staryno, a następnej nocy odbili Siemieżewo, w którym zdobyli wielką ilość amunicji.

Jednak ogniowa i liczebna przewaga bolszewików znów zmusiła białoruskich żołnierzy do odwrotu. W nocy z 17 na 18 grudnia Białorusini znów odbili Siemieżewo, potem Wyznę, ale nie mogli się w nich utrzymać i po raz kolejny stracili pozycje.

Dopiero w dniach 28-31 grudnia pozostałe półtora tysiąca żołnierzy Brygady Słuckiej przeszło polsko-sowiecką granicę i złożyło broń.

Białoruscy aktywiści pod pomnikiem powstańców słuckich w Mittenwaldzie w Bawarii w 2012 roku. Zdjęcie svaboda.org

Dzień bohaterów

Słuccy żołnierze w krótkim czasie zdołali stworzyć jednostki bojowe białoruskiego wojska, które, natchnione miłością do Ojczyzny, dały radę w niesprzyjających warunkach prowadzić ciężki i zażarty bój z silniejszym przeciwnikiem – pisał białoruski historyk profesor Anatol Hryckiewicz.

Po 11 latach od wybuchu powstania odbyły się pierwsze uroczyste obchody rocznicy słuckiego czynu zbrojnego. Tradycja ta nie na darmo żyje do dziś.

To właśnie 27 listopada nie małe partyzanckie i powstańcze oddziały, nie pojedynczy ochotnicy, a cały związek taktyczny nowonarodzonej samodzielnej białoruskiej armii rozpoczął walkę zbrojną o niepodległość Ojczyzny. Dzień ten stał się dniem chrztu bojowego współczesnej białoruskiej regularnej armii.

W 1948 roku postawiono pierwszy pomnik uczestników słuckiego czynu zbrojnego – wysiłkami białoruskich emigrantów pod miastem Mittenwald w Bawarii.

W czasie rozpadu ZSRR, gdy znów można było świętować z okazji wielkich dat w narodowej historii, rocznicę powstania zaczęto obchodzić i na Białorusi.

27 listopada otrzymał nazwę Dnia Bohaterów – i choć powstanie zakończyło się tragicznie, lśni ono w historii białoruskiej wojskowości nie mniej, niż zwycięska bitwa pod Orszą.

Zobacz także:

Alaksandr Hiełahajeu, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze