Milicjant został świadkiem w sprawie dziennikarzy, bo ogląda Biełsat


Od lewej: Aleś Kirkiewicz i Aleś Dzianisau. Zdj. Wasil Małczanau.

Ale chociaż funkcjonariusz nawet nie zjawił się w sądzie, to autorów materiału, który ukazał się na antenie naszej telewizji i tak skazano.

Dziennikarze Aleś Kirkiewicz i Aleś Dzianisau będą musieli zapłacić po 765 rubli (czyli po ponad 1300 zł) grzywny. Taki wyrok ogłosił dziś sędzia Rusłan Huryn z grodzieńskiego sądu dzielnicowego.

Przedmiotem sprawy był wyemitowany przez Biełsat materiał „Historycy badają zabytkowe grodzieńskie piwnice”. Sąd uznał, że biorąc udział w jego przygotowaniu Kirkiewicz i Dzianisau dopuścili się naruszenia artykułu kodeksu wykroczeń. Konkretnie – „nielegalnego wyrobu i rozpowszechniania produkcji medialnych”.

Za materiał o piwnicach – przed sąd!

Podczas posiedzenia wysłuchano dwóch świadków – historyka i pracownika jednego z grodzieńskich muzeów Jana Lalewicza oraz blogera Rusłana Kulewicza, którzy (jak wynikało z milicyjnego protokołu), udzielali dziennikarzom komentarzy, wykorzystanych w materiale.

Od lewej: Aleś Kirkiewicz i Aleś Dzianisau. Zdj. Wasil Małczanau.

Świadkiem miał być też Maksim Kaszkiewicz – funkcjonariusz milicji, który jak zeznał jego obecny na posiedzeniu sądu kolega, ogląda Biełsat i zobaczył wyżej wymieniony materiał w telewizji. I mimo, że sam Kaszkiewicz na rozprawie się nie pojawił, sąd stanął po jego stronie. Dziennikarzy ukarano wysoką grzywną.

Kirkiewicz i Dzianisau nie zgadzają się z wyrokiem i już zapowiedzieli, że będą się od niego odwoływać.

Sąd w Brześciu uznał bałwana ze śniegu za uczestnika nielegalnego zgromadzenia?

BS, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze