Ługańskie Ministerstwo Energеtyki negocjuje dostawy węgla na Białoruś


Kto na Białorusi importuje węgiel z kontrolowanego przez separatystów regionu Ukrainy? Szczególnie, gdy Alaksandr Łukaszenka podkreśla konieczność jak najszybszego pokojowego zakończenia konfliktu w Donbasie.

W ubiegłym tygodniu prezydent tak zwanej Ługańskiej Republiki Ludowej Igor Płotnicki oświadczył w wywiadzie dla Izwiestij, że samozwańcza republika prowadzi rozmowy z Białorusią odnośnie dostaw węgla. Według Płotnickiego, powstają problemy z wywozem tego surowca naturalnego i wyrobieniem odpowiednich certyfikatów.

Dziś w kuluarach Białoruskiego Forum Przemysłowego wicepremier Białorusi Uładzimir Siamaszka w rozmowie z dziennikarzami zaprzeczył informacji o imporcie węgla od separatystów. Według słów Siamaszki, białoruski rząd takich rozmów nie prowadzi.

Tymczasem Wiktor Tkaczenko, naczelnik wydziału produkcji i rozwoju przemysłu węglowego przy Ministerstwie Paliwa, Energetyki i Przemysłu Węglowego Ługańskiej Republiki Ludowej, w wywiadzie dla Biełsatu powiedział

„Bezsprzecznie, Białoruś kupuje u nas węgiel. Co prawda, w obecnym momencie ŁRL nie ma kontaktów finansowych z białoruskimi strukturami rządowymi. Jesteśmy w stadium rozmów z władzami w Mińsku, oczekujemy tylko na końcową decyzję. Ale prywatne firmy na Białorusi już niejednokrotnie kupowały u nas partie węgla i antracytu”.

Ługański polityk odmówił jednak ujawnienia wielkości dostaw i nazw prywatnych przedsiębiorstw kupujących węgiel, powołując się na tajemnicę handlową.

„Dostawami węgla z Donbasu mogą być zainteresowane prywatne przedsiębiorstwa, był i średni biznes. Przodujące zakłady pracują dziś wykorzystując gaz, a nie węgiel, dlatego też państwo nie bardzo go potrzebuje. Myślę, że nie ma mowy o wielkich ilościach. To może być inicjatywa prywatnych przedsiębiorców” – uważa ekspert w dziedzinie energetyki Tacciana Manionak.

Znaleźliśmy firmę proponującą na swojej stronie antracyt. „Pochodzenie towaru: Donbas”. Na stronie Biełkarbotrans przeczytamy, że przedsiębiorstwo realizuje dostawy węgla i antracytu na terenie Białorusi, Rosji, Ukrainy, Mołdawii, Słowacji, Krajów Bałtyckich i Polski. Firma eksportuje duże partie towaru – transport odbywa się drogą kolejową, a roczne dochody sięgają od 1 do 5 milionów dolarów.

„Ostatni raz antracyt z Donbasu kupiliśmy w październiku 2015 roku, od razu na cały rok. Ta partia zeszła do końca 2016 roku. Głównymi klientami były cukrownie w Skidlu i Haradziei. To oni, zapewne, kupili ten antracyt” – powiedział Biełsatowi Siargiej N., specjalista do spraw sprzedaży firmy Biełkarbotrans.

W ubiegłym roku firma dostarczyła także 2850 ton kamiennego paliwa Białoruskim Kolejom.

„Tak, dzięki transakcjom giełdowym udało się nam sprzedać taką ilość Białoruskim Kolejom, wygrała nasza oferta. Ale był to już węgiel z Rosji, Chakasji” – powiedział handlowiec.

W tym roku, według pracownika, Biełkarbotrans nie kupował w ŁRL ani węgla, ani antracytu. Ale w Białorusi takich firm jest ponad dziesięć.

W ten sposób okazuje się, że mimo tego, iż państwo białoruskie ługańskiego węgla nie kupuje, to jednak państwowe firmy mogą go legalnie kupić od małych prywatnych przedsiębiorstw.

Kaciaryna Andrejewa, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze