Litwa chce rozszerzyć sankcje wobec Białorusi. Uderza też w białoruską energetykę

MSZ zaproponowało wprowadzenie sankcji wobec 118 białoruskich urzędników, w tym prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Wilno chce zakazać im wjazdu na Litwę, a także zamrozić ich aktywa w litewskich bankach. Lista została skierowana przez MSZ do MSW.

Jest to już drugi wariant listy sankcji. Na poprzedniej znajdowały się jedynie 32 osoby, które zdaniem władz były odpowiedzialne za fałszowanie wyborów i nieuzasadnione użycie siły wobec demonstrantów. Ta lista została także skierowana z MSW do MSW, jednak dotąd nie została formalnie ogłoszona.

Z kolei łotewski rząd planuje wprowadzić na własną listę 30 osób. Ma być ona ogłoszona wspólnie z Estonią.

Łotwa: zakaz wjazdu dla 30 białoruskich urzędników

Tymczasem Ryga podjęła decyzję o wstrzymaniu importu energii elektrycznej z Białorusi po planowanym uruchomieniu elektrowni jądrowej w białoruskim Ostrowcu. Premier Litwy, która najbardziej sprzeciwia się nowej siłowni, Saulius Skvernelis oznajmił, że jego kraj gratuluje Łotwie takiego kroku. Nazwał to przykładem solidarności państw bałtyckich.

Szef MSZ Litwy: W sprawie elektrowni jądrowej Białoruś zmienia tylko retorykę

Według nieoficjalnych informacji litewskich mediów, Wilno chce też do końca roku opuścić pierścień przesyłowy BRELL. Obejmuje on Rosję, Białoruś oraz Litwę, Łotwę i Estonię i polega na wzajemnej wymianie rezerw energii elektrycznej. Wyjście z pierścienia oznacza, że jeśli Białoruś będzie potrzebowała energii, na przykład w przypadku kłopotów z elektrownią w Ostrowcu, Litwa nie będzie zobowiązana do pomocy. Ponieważ działa to także w drugą stronę, litewscy operatorzy przekonują, że jeśli kłopoty zdarzą się w ich kraju, będą mogli prosić o pomoc Szwecję lub Polskę.

pp/belsat.eu wg PAP i Delfi

Wiadomości