Książki od Polaków z Kaukazu trafią do biblioteki w Polsce?


Działacze piatigorskiego Związku Polaków w Kaukaskich Wodach Mineralnych. Źródło: polonia-kmw.ucoz.ru

Zbiór wydanych w XIX wieku książek w języku polskim przekazała do Instytutu Polskiego w Moskwie Polonia z Piatigorska na rosyjskim Przedkaukaziu. To książki historyczne i literatura piękna, wydawane w większości w dawnym Imperium Rosyjskim. Działacze nie mają warunków, aby je przechowywać, chcą więc, aby księgozbiór trafił do Polski.

Duża liczba polskich książek zapewne wiąże się z obecnością Polaków w XIX wieku w tym regionie. Trafiali tam od czasu wojen napoleońskich. Najstarsza z nich pochodzi z 1818 roku, ale jest jedyną tak dawną. Cały zbiór, który trafił do Moskwy z Piatigorska liczy ponad 520 pozycji. Jest wśród nich polska klasyka: „Popioły” Stefana Żeromskiego czy „Poezje dla dzieci” Marii Konopnickiej, dzieła Jana Śniadeckiego, Ignacego Domeyki i Jana Ursyna Niemcewicza.

„Pan Tadeusz” w dwóch językach na polskie Święto Niepodległości w Moskwie

Tematycznie książki obejmują literaturę piękną i historię; są pojedyncze wydania religijne. Drukowano je w Wilnie i Warszawie, ale także Poznaniu i Krakowie. Najpóźniejszą datę nosi książka wydana już po I wojnie światowej, w roku 1922 w Warszawie.

Na razie trwa ich katalogowanie, czym zajmują się wolontariusze. Ze sporządzonym katalogiem Instytut Polski zamierza zwrócić się do którejś z bibliotek w Polsce.

„Polskimi” ścieżkami: wirtualne spacery po Moskwie

Ludmiła Kołpakowa, sekretarz działającej w Piatigorsku organizacji Związek Polaków na Kaukaskich Mineralnych Wodach tłumaczy, że w niewielkiej bibliotece w biurze tej organizacji nie ma specjalnych warunków do przechowywania księgozbioru.

– Bardzo martwiliśmy się, że te książki będą dalej niszczały, a być może stanowią one jakąś wartość dla Polski i Polaków – tłumaczyła przypominając, że Związek Polaków próbował sam je skatalogować i usystematyzować. – Jednak zrozumieliśmy, że mimo wszystko nie zrobimy tego tak, jak należy – powiedziała.

Była wieloletnia prezes Związku Helena Brodawska przypomina, że wcześniej w Stawropolu były dwie organizacje polonijne.

– Ale obecnie one nie działają i tam też się tym nikt nie zaopiekuje – przyznała.

Zdaniem działaczy nie ma więc sensu przekazanie książek „do jakiejś biblioteki, żeby tam leżały gdzieś albo stały na półkach i nikt by do tego nigdy nie trafił”. Powinny one trafić do Polski.

W Rosji chcą zamknąć jedyną szkołę z językiem polskim WIDEO PL

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze