Kościuszko – bohater o trzech narodowościach? INTERMARIUM WIDEO PL

W 275 rocznicę urodzin Tadeusza Kościuszki przyjrzyjmy się bliżej jego postaci. O różnych podejściach do bohatera wielu narodów opowiadają historycy z Litwy i Białorusi – goście programu Intermarium.

Perspektywy Rzeczypospolitej pod sam koniec osiemnastego wieku wyglądały tragicznie. Państwo było okupowane przez wojska pruskie i rosyjskie, które bezkarnie rabowały oraz gnębiły mieszkańców. Król Stanisław August Poniatowski został odsunięty od władzy i pozbawiony wpływu na losy państwa, którym de facto kierowała Rosja przy pomocy prorosyjskich elit Rzeczypospolitej. Jedną z kluczowych postaci tej okupacji był naczelny dowódca wojsk Rosji w Rzeczypospolitej generał Osip Igelström, który bezlitośnie wprowadzał rosyjski porządek, zachęcając do szpiegowania i donosicielstwa.

W stanie krytycznym była też gospodarka kraju. Gwałtownie podzielona oraz wyczerpana przez niekończące się wojny Rzeczpospolita, pozbawiona dostępu do szlaków handlowych, została obarczona obowiązkiem utrzymywania czterdziestotysięcznej armii okupacyjnej. Państwo praktycznie zbankrutowało. Rosły ceny, zamykano manufaktury, warsztaty rzemieślnicze i banki. Wojsko Rzeczypospolitej liczyło zaledwie 15 tysięcy żołnierzy. A i tak państwo nie miało pieniędzy na jego utrzymanie.

„Chcecie być wolni – to bądźcie wolni”

Rosło niezadowolenie ludności. Na bunty chłopskie nakładały się konflikty pomiędzy rozmaitymi ugrupowaniami magnackimi oraz walka o swoje prawa ludności prawosławnej. Po to, by Rzeczpospolita ostała się jako państwo, musiała ona zmienić ustrój polityczny, ład gospodarczy oraz system obronny.

Większość społeczeństwa rozumiała, że drugi rozbiór Rzeczypospolitej to zaledwie preludium do całkowitej likwidacji państwa. Stanowisko króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, by zachować resztki Rzeczpospolitej pod protektoratem Rosji, nie znalazło poparcia. Rozpoczęła się aktywna działalność na rzecz przygotowania powstania zbrojnego.

Tadeusz Kościuszko jest dziś na Białorusi symbolem oporu przed rosyjską agresją. Zdjęcie: Wiaczasłau Radzimicz/Biełsat

Insurekcja wybuchła 24 marca 1794 roku po odczytaniu na krakowskim rynku aktu powstańczego. Na jej czele stanął generał Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko. Był on potomkiem białoruskiego rodu szlacheckiego oraz niejednokrotnie podkreślał swe litewskie pochodzenie.

Powstanie objęło ziemie dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy. Powstańcy zamierzali odnowić Rzeczpospolitą w granicach z 1772 roku, powrócić do konstytucji 3 maja 1791 roku oraz kontynuować reformy. Na terytorium Białorusi na czele powstania stał pułkownik Jakub Jasiński. Zwracając się podczas powstania do mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego mówił: „Chcecie być wolni – to bądźcie wolni”.

Aktywny udział w przygotowaniu powstania na terytorium Rzeczypospolitej wzięli znani działacze polityczni i kulturalni, wojskowi, uczeni, duchowni. Jak oceniają badacze, z ogólnej liczby powstańców liczących 150 tysięcy, od 30 do 40 tysięcy byli przedstawicielami ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Zduszeniem powstania kierował znany rosyjski dowódca Aleksandr Suworow, który ze szczególnym okrucieństwem mordował zarówno obrońców Rzeczypospolitej jak i ludność cywilną.

Insurekcja kościuszkowska nie uchroniła Rzeczpospolitej Obojga Narodów, nie dała ani wolności, ani niepodległości, ani lepszego losu jej mieszkańcom. De facto powstańcy musieli stawić czoło trzem wielkim państwom – Rosji, Prusom i Austrii. Pozbawione sił państwo nie miało szans w tej konfrontacji.

Kościuszko – Polak, Białorusin czy Litwin?

W rocznicę wybuchu insurekcji warto przyjrzeć się tożsamości jego przywódcy. Kim był bohater, który urodził się na terenie dzisiejszej Białorusi, nazywał się “Polakiem z Litwy”, a w liście do cara Aleksandra I pisał: „jestem Litwinem, Najjaśniejszy Panie”.

Pomnik Kościuszki w jego rodzinnej Mereczowszczyźnie stanął dopiero w 2018 roku. Za pieniądze ze zbiórki publicznej. Zdjęcie: Wiaczasłau Radzimicz/Biełsat

– Cały naród Rzeczypospolitej nazywał się Polakami w znaczeniu politonimicznym – tłumaczy dr hab. Waldas Rakutis, profesor Uniwersytetu w Kłajpedzie. – A wewnątrz istniał podział na Litwinów i Koroniarzy. Według przynależności terytorialnej, w zależności od miejsca położenia włości. Jedni byli Litwinami, a inni z Korony. I to był wyraźny podział. Oczywiście istniały rody, które mieszkały po obu stronach tej granicy. I wtedy jeden z braci przykładowo był Polakiem, a drugi mógł być Litwinem. Tak było w przypadku Branickich – wyjaśnia prof. Rakutis.

Według historyka, podziały narodowe w wieloetnicznej Rzeczypospolitej miały drugorzędne znaczenie, bo mieszkańcy identyfikowali się z konkretnym terenem, a nie grupą narodową.

– W swoim czasie studiowałem spisy osobowe wojska litewskiego. Żołnierze musieli zadeklarować, kim są. Większość z nich pisała, że są Litwinami. Po polsku właśnie tak to się pisze – Litwin. Ale takich ludzi da się znaleźć i w Mińsku, i w Orszy, wszędzie. A ci, którzy mieszkali na zachodzie – dziś powiedzielibyśmy na Litwie etnicznej – w większości pisali, że są z powiatu upickiego czy Księstwa Żmudzkiego. A więc zupełnie nie dzielili siebie według przynależności etnicznej, bo większość obywateli Litwy znała kilka języków – tłumaczy Rakutis.

Gdy w Mereczowszczyźnie odsłaniano pomnik naczelnika insurekcji, kwiaty złożyły delegacje Polski, Białorusi, Litwy, Ukrainy i USA. Zdjęcie: Wiaczasłau Radzimicz/Biełsat

Narodowości Tadeusza Kościuszki w dzisiejszym rozumieniu nie możemy więc ustalić, bo takiego podziału wtedy nie było – dodaje badaczka z Grodna, profesor Politechniki Białostockiej Swiatłana Kul-Sialwierstawa.

– Litwini to politonim [nazwa mieszkańców państwa – przyp. red.], nie etnonim. Czyli Litwini to wszyscy mieszkańcy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Przodkowie dzisiejszych Polaków, Białorusinów i Litwinów mieszkali w jednym kraju. Dopiero później, w dwudziestym stuleciu skrystalizują się tam różne narody w znaczeniu współczesnym. A wówczas to dopiero był zalążek – tłumaczy prof. Kul-Sialwierstawa. – I dlaczego mielibyśmy wydzierać sobie Kościuszkę, nakładając dzisiejsze rozumienie narodu na tamte czasy. A u nas na Białorusi drogą tego anachronizmu idą właśnie ci, którzy trzymają się stalinowskiego rozumienia historii.

https://www.facebook.com/123113364510536/videos/2629772833785360/

Białoruski bohater?

Do Kościuszki w różnym stopniu przyznają się Polska, Litwa, Białoruś, Ukraina i Stany Zjednoczone. Widać to było na przykład podczas obchodów rocznicy jego urodzin w Mereczowszczyźnie na Polesiu. Według prof. Rakutisa, jest to bohater, który nie dzieli, ale łączy wszystkie te narody.

– Nie mamy żadnych pretensji o to, że zarówno Polacy jak i Białorusini uważają Kościuszkę za swojego bohatera. Nie mamy z tym problemów – historyk przedstawia litewski punkt widzenia.

Na Białorusi sytuacja jest bardziej skomplikowana. Naczelnik powstania jest wynoszony na piedestały przez część społeczeństwa – dosłownie, bo pierwszy pomnik w kraju powstał dzięki zbiórce publicznej.

https://belsat.eu/pl/news/w-mereczowszczyznie-odslonieto-pomnik-tadeusza-kosciuszki/

Przyznają się też do niego władze państwa, które odtworzyły rodzinny dwór Kościuszków i założyły w nim muzeum. Problemem jest to, że naczelnik insurekcji to symbol walki o niepodległość państwa przeciwko obecnemu sojusznikowi Białorusi – Rosji. Symbol szczególnie niewygodny w okresie trwających rozmów o integracji obu państw.

– Kościuszko to państwowiec. W mojej ocenie na Białorusi istnieją siły, które nie chcą istnienia u nas bohaterów narodowych uosabiających walkę o państwowość. Dlatego dążą do wyrzucenia Kościuszki z panteonu – uważa prof. Kul-Sialwierstawa.

Białoruś ma też problem z pełnym uznaniem siebie samej za dziedziczkę Rzeczypospolitej. Z jednej strony dba o zabytki czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego, z drugiej – władze nie umieją przyznać, że były jednym państwem z Polską.

– Rozmawiamy o postaci historycznej, generale Kościuszce. Ale był generałem państwa. Był bohaterem przede wszystkim jakim? Bohaterem Rzeczypospolitej – przypomina doktor Andrej Kisztymau, współpracownik Narodowego Laboratorium Dziedzictwa Historyczno-Kulturowego Białoruskiej Akademii Nauk. – Gdy mówimy o Kościuszce powstaje pytanie: czy zajmujemy stanowisko wobec Kościuszki, czy też wobec tego państwa?

Stacja metra im. Kościuszki

Na Białorusi wciąż trwa proces tworzenia panteonu narodowego. Według doktora Andreja Kisztymawa, naczelnik insurekcji powinien się w nim znaleźć. Dla Białorusinów jest bowiem przykładem walki o zachowanie nie własnych swobód i majątku, ale państwa.

– Kościuszko walczył o nasze państwo. A Białoruś dziś cały czas walczy o niepodległość. I jeśli teraz uzupełniamy ten szereg państwowców, to Kościuszki nie mamy prawa oddawać w żadnym przypadku – podkreśla historyk. – Bo od czasów kościuszkowskich kolejni państwowcy zjawiają się u nas dopiero po stu latach!

https://belsat.eu/pl/news/u-zrodel-narodu-bialoruskiego-jest-folklor-ktorego-bohaterem-jest-kosciuszko-wywiad-z-anatolem-trafimczykiem/

Badacz zauważa, że Kościuszko zasługuje na miejsce w białoruskim panteonie narodowym, ale też upamiętnienie w przestrzeni publicznej.

– Jestem całkowicie pewien, że Kościuszko powinien być obecny zarówno na mapie historycznej Białorusi jak i na mapie współczesnej. Chociażby w postaci ulicy czy placu. Placu nawet lepiej niż ulicy. Jeśli włączymy wyobraźnię, to niedługo w Mińsku oddają trzecią linię metra. Dlaczego by nie nadać stacji imienia Kościuszki? Przecież niedawno dworzec kolejowy w Warszawie nazwano imieniem Moniuszki. Port lotniczy imienia Chopina, a więc stacja metra imienia Kościuszki – dlaczego nie?

Według gości programu “Intermarium”, Tadeusz Kościuszko jest dziś dla nas tak ważny dlatego, że jest nasz wspólny. I w momencie podziałów politycznych, łączy państwa całego naszego regionu.

– Kościuszko czy Adam Mickiewicz, w istocie postacie te łączą nasze narody. Przecież Kościuszko to człowiek Wielkiego Księstwa Litewskiego, bohater dla Litwinów, dla Białorusinów, dla Ukraińców i dla Polaków! I dlatego powinniśmy cały czas podkreślać, że to osoba łącząca nas!

pj/belsat.eu

Wiadomości