“Kapciowa rewolucja”. Wspólny wiec kandydatów na prezydenta Białorusi

Na Rynku Kamarouskim zbierano dziś podpisy na listach poparcia kandydatów na prezydenta Białorusi. Opozycja wykorzystała wiec wyborczy do legalnego zamanifestowania swoich poglądów. Hasłem jednego z kandydatów było “Stop karaluch”, a symbolem jego protestu – kapeć.

Zgromadzenie rozpoczęli o godzinie 12 Mikoła Statkiewicz – lider opozycjnej partii “Narodnaja Hramada”, którego nie dopuszczono do udziału w wyborach. Towarzyszyli mu “kandydaci protestu” działacze startujący w wyborach prezydenckich po to, by legalnie organizować wiece wyborcze.

– Białorusini mają teraz wystarczająco dużo powodów do protestu. Zrozumieli, że idąc do urny nie zmienią sytuacji. Wola wyborców jest teraz powszechnie fałszowana, więc jedynym sposobem jej wyrażenia są masowe protesty. Władze rozumieją tylko siłę – oświadczył Statkiewicz.

Uładzimir Niepomniaszczych – „kandydat protestu”. Zdjęcie: belsat.eu

Jeden z “kandydatów protesty” Uładzimir Niepomniaszczych zasugerował, by prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence zostawić posadę trenera drużyny hokejowej, bo “na tym zna się najlepiej”.

– Łukaszenka dokonał swego, by poparli go emeryci. Teraz emeryci są mu niepotrzebnim chce, by było ich jak najmniej – stwierdził opozycjonista, nawiązując do faktu, że na Białorusi nie wprowadzono kwarantanny i innych środków walki z epidemią.

Zgromadzeni ustawili się w kolejkach, by wesprzeć swoich kandydatów podpisem. Zdjęcie: VASILY FEDOSENKO / Reuters / Forum

Weranika Miszczanka, której kandydaturę w wyborach odrzucono, powiedziała nam, że już teraz kampania wyborcza na Białorusi jest nazywana “kapciową rewolucją”. Stwierdziła, że tegoroczne wybory należy bojkotować i przerodzić w farsę, bo żaden z kontrkandydatów Łukaszenki nie wygra, dopóki głosowanie jest fałszowane.

Niektórzy z zebranych przynieśli kapcie i muchozol – symbole ich protestu. Gdy przed tłum wystąpił bloger Siarhiej Cichanouski, ludzie zaczęli klaskać.

– Na Białorusi mieszka 9 milionów osób. Jest jeden człowiek, który trzyma nas w strachu. Zmieńmy to! Stop karaluch – powiedział Cichanouski.

Bloger Siarhiej Cichanouski wspiera w wyborach swoją żonę Swiatłanę. Zdjęcie: belsat.eu

Bloger wyszedł niedawno z aresztu, w których ogłosił swoją chęć udziału w wyborach prezydenckich. Nie mógł jednak zgłosić kandydatury w terminie, dlatego swój komitet wyborczy zarejestrowała jego żona Siawtłana Cichanouskaja. By złożyć podpis za kandydaturą żony swojego idola, zwolennicy blogera ustawili się w kilkusetmetrowej kolejce – w maseczkach i zachowując dystans.

Cichanouski wezwał swoich zwolenników do bojkotowania głosowania, ale wzięcia udziału w wyborach w charakterze obserwatorów.

– Uczciwe wybory będą wtedy, gdy kandydat Ł. nie będzie w nich uczestniczył, a kucharka [Lidzia Jarmoszyna – prezes Centralnej Komisji Wyborczej] nie będzie liczyć głosów – powiedział zgromadzonym Cichanouski.

Uważa, że to nie on, a Łukaszenka jest kandydatem prorosyjskim. Dodał, że nie pora dyskutować o sprawach, które mogą podzielić Białorusinów: języku i fladze. Według niego, powinien o nich zadecydować później wybrany demokratycznie parlament.

Bloger Siarhiej Cichanouski był już skazany na areszt za spotkanie z fanami. Zdjęcie: Natalia Fedosenko / TASS / Forum

Bloger zapowiedział, że w poniedziałek pojedzie do Słucka, gdzie milicja zatrzymała członków komitetu wyborczego jego żony. Dziennikarzowi Biełsatu powiedział, że przed wyborami planuje odwiedzić najważniejsze białoruskie miasta i jest gotowy na dalsze zatrzymania i procesy.

Po godzinie 15 na Rynku Kamarouskim pojawili się nowi przeciwnicy Łukaszenki – były bankier Biełgazprombaku Wiktar Babaryka i były dyplomata Walery Capkała.

Wiec wyborczy zgromadził tłumy – był legalny i milicja nie mogła go rozpędzić. Zdjęcie: VASILY FEDOSENKO / Reuters / Forum

Mikoła Statkiewicz wezwał zgromadzonych, by w poniedziałek stawili się pod Sądem Najwyższym, gdzie będzie zaskarżał niedopuszczenie go do wyborów prezydenckich.

Wiec przebiegał spokojnie. Milicja nie rozpędziła zgromadzonych.

Prezydenta Alaksandr Łukszenka zapowiedział, że wybory odbędą się 9 sierpnia, bez względu na sytuację epidemiologiczną.

Wszyscy konkurenci Łukaszenki — kto jeszcze chce zostać prezydentem Białorusi

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości