Dziennikarzom Biełsatu postawiono zarzuty karne

Podczas niedzielnego Marszu Przeciwko Terrorowi w Mińsku milicja brutalnie zatrzymywała dziennikarzy, w tym trzech współpracowników naszej stacji. Dziś poinformowano, że dwaj z nich są podejrzanymi w prowadzonej przez Komitet Śledczy sprawie karnej o organizacji masowych zamieszek (art. 342 KK Białorusi).

Mieszkańcy białoruskiej stolicy wspominali wczoraj ofiary terroru Józefa Stalina i protestowali przeciwko terrorowi Alaksandra Łukaszenki. Tym razem kolumna demonstrantów skierowała się ku zbiorowym mogiłom w Kuropatach, gdzie NKWD rozstrzelało i pogrzebało tysiące “wrogów ludu”.

Gumowe kule, granaty hukowe, zatrzymania w Mińsku na marszu przeciwko terrorowi RELACJA

Milicja, OMON i wojska wewnętrzne MSW usiłowały nie dopuścić marszu do miejsca pamięci – do pokojowo demonstrujących ludzi strzelano gumowymi kulami i użyto granatów hukowych. Na polach przed samymi Kuropatami służby zorganizowały łapankę. Tego dnia w Mińsku zatrzymano ponad 300 osób.

Wśród zatrzymanych jest wielu dziennikarzy. Operator Biełsatu Dzmitryj Sołtan trafił na komisariat dzielnicy Kastrycznicki Rajon. Według informacji wypuszczonego z komendy niepełnoletniego chłopaka, który był przewożony z dziennikarzem w jednej więźniarce, Sołtan był bity przez milicjantów po głowie jego własną kamerą.

Na ten sam komisariat trafił współpracownik Biełsatu Zmicier Krauczuk, o czym poinformowali krewni dziennikarza. Nie są znane szczegóły zatrzymania. Milicja zatrzymała wczoraj także naszego współpracownika Arcioma Bahasłauskiego.

Dwójka dziennikarzy pobita podczas zatrzymania. Jednym z nich jest operator Biesłatu

Zatrzymani zostali również czterej dziennikarze gazety Nowy Czas. Jeden z ich, Dzmitryj Dzmitrijeu, został ciężko pobity i trafił na komisariat dzielnicy Partyzancki Rajon. Udało mu się poinformować żonę, że rzeczniczka MSW Wolha Czemodanawa powiedziała, że choć jest dziennikarzem, nie należy mu się specjalne traktowanie.

Dziś rano Komitet Śledczy (prokuratura) poinformował o wszczęciu sprawy karnej z art. 342 Kodeksu Karnego Białorusi. O organizację i przygotowanie działań grupowych, które poważnie naruszają porządek społeczny podejrzewa się 231 osób, w tym dwóch naszych dziennikarzy – Sołtana i Bahasłauskiego. Za przestępstwo to grozi im do 3 lat więzienia.

Trzeci współpracownik Biełsatu – Zmicier Krauczuk został ukarany grzywną za udział w nielegalnym zgromadzeniu i wypuszczony na wolność. Ma zapłacić państwu 50 „kwot bazowych”, czyli równowartość 2009 złotych.

Wytaczanie dziennikarzom procesów o udział w nielegalnym zgromadzeniu jest sprzeczne z białoruskim prawem. Zgodnie z ustawą o mediach dziennikarz relacjonujący jakieś wydarzenie nie może być bowiem uważany za jego uczestnika.

Wcześniej rządzący Białorusią Alaksandr Łukaszenka publicznie oświadczył, że milicja ma “nie tykać” dziennikarzy. Mimo to nasi koledzy nieustannie trafiają do aresztów od samego początku protestów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim z 9 sierpnia.

Uczestnicy demonstracji od dziś przestępcami

pj/belsat.eu

Wiadomości