Białorusini uruchamiają elektrownię jądrową. Litwini kupują jod


Zdj. Forum/REUTERS/Vasily Fedosenko

W grudniu ma zostać uruchomiony pierwszy z dwóch bloków elektrowni w Ostrowcu. Potwierdził to wiceszef rządu w Mińsku Ihar Laszenka. A władze sąsiedniej Litwy już teraz zaopatrują się w jod, który ma być rozdawany mieszkańcom regionów graniczących z Białorusią.

Mickuny (po litewsku Mickūnai) leżą nad malowniczym jeziorem, 18 kilometrów od granicy z Białorusią. A 22 kilometry za nią zacznie wkrótce działać białoruska elektrownia jądrowa. Dlatego litewski rząd postanowił zaopatrzyć mieszkańców tych okolic w tabletki z jodem.

– Jeżeli w odpowiednim czasie zażyje się ten preparat, to ryzyko zachorowania na raka krwi i tarczycy jest mniejsze – wyjaśnia minister ochrony zdrowia Algirdas Šešelgis.

Za pośrednictwem samorządów i przychodni cztery miliony tabletek dostaną wszyscy mieszkańcy obszarów znajdujących w odległości 30 kilometrów od wybudowanej tuż za granicą elektrowni jądrowej.

– Wezmę na wszelki wypadek. Oczywiście nie chciałbym brać, ale trzeba. Jeżeli rozdają wszystkim to znaczy, że coś może się przydarzyć – komentowali nam tę sytuację mieszkańcy Mickun. – Doskonale pamiętamy Czarnobyl. Nie bez powodu będą rozdawać te tabletki z jodem. To oznacza Fukushimę, Czarnobyl itd. Nasza Ignalina też była nie za bardzo…

Litwini oskarżają, że Białoruś nie dba o bezpieczeństwo elektrowni atomowej. Białoruskie MSZ: „to kłamstwo”

Litewską elektrownię jądrową zamyka się w ramach strategii bezpieczeństwa Unii Europejskiej, ale na budowę białoruskiej Wilno nie miało wpływu.

– Jeżeli 10 czy 20 osób będzie krzyczeć, że nie trzeba tej elektrowni, to nic nie pomoże . Oni też muszą mieć prąd i światło. Może z nami też się podzielą? – zastanawia się jeden z naszych rozmówców.

Władze w Wilnie odmówiły jednak zakupu białoruskiej energii pochodzącej z Ostrowca i zapowiadają, że nie pozwolą też nawet na jej tranzyt. Prowadzą też zakrojoną na szeroką skalę akcję informacyjną, co robić w razie skażenia radioaktywnego.

Litwa przygotowała plan ewakuacji na wypadek awarii elektrowni atomowej na Białorusi

Na Białorusi tabletek się nie rozdaje. Zapewnia się za to o tym, że inwestycja jest absolutnie bezpieczna. Pierwszy blok zacznie zostanie uruchomiony w grudniu. Drugi – w przyszłym roku. A na Litwie już teraz rozdaje się jod i instaluje urządzenia do pomiaru poziomu skażenia.

Julia Cialpuk, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze