Białoruś chce, by opozycjonistę Pawła Łatuszkę ścigał Interpol

Prokuratura Generalna skierowała wniosek o wystawienie międzynarodowego listu gończego za byłym dyplomatą i członkiem prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

Odpowiednie dokumenty zostały przesłane do biura Interpolu na Białorusi. Prokuratora chce, by w ramach sprawy karnej Łatuszka trafił do aresztu.

Paweł Łatuszka jest oskarżony o spiskowanie w celu nielegalnego przejęcia władzy (art. 357, pkt 1. Kodeksu Karnego), za co grozi kara od 8 do 12 lat więzienia. Utworzenie formacji ekstremistycznej, zagrożonej karą 3-8 lat więzienia (art. 361-1, pkt 1) oraz o publiczne wezwania do przejęcia władzy państwowej za pomocą mediów lub internetu z karą 2-7 lat więzienia (art. 361, pkt 3 KK).

W rozmowie z portalem TUT.by Łatuszka stwierdził, że wniosek białoruskiej Prokuratury Generalnej ma podłoże wyłącznie polityczne.

– Godne ubolewania jest to, że na Białorusi popełniane są prawdziwe przestępstwa: ludzie są zabijani, bici, poddawani torturom i przemocy seksualnej, ale przeciwko sprawcom nie wszczyna się postępowania karnego. W przypadku osób, które otwarcie protestują przeciwko masowym naruszeniom praw człowieka i represjom, sprawy karne są wszczynane szybko i łatwo. To postawienie Kodeksu Karnego na głowie – skomentował decyzję Prokuratury Generalnej w rozmowie z TUT.by.

Przed rozpoczęciem działalności opozycyjnej Paweł Łatuszka pracował w dyplomacji. W latach 2002-2008 był ambasadorem Białorusi w Polsce. Następnie, przez trzy lata był ministrem kultury. W 2012 roku powrócił do służby dyplomatycznej i został ambasadorem Francji, Hiszpanii i Portugalii. W styczniu 2019 roku odwołano go ze stanowiska ambasadora, a w marcu został dyrektorem Teatru Narodowego Akademickiego im. Janki Kupały.

Cichanouskaja na liście osób poszukiwanych przez rosyjskie MSW

Posadę stracił w sierpniu u 2020 r. za wsparcie powyborczych protestów prezydenckich. Alaksandr Łukaszenka nazwał dołączenie Łatuszki do Rady Koordynacyjnej „przekroczeniem czerwonej linii” i zapowiedział, że poniesie za to odpowiedzialność. We wrześniu ub.r., kilka tygodni po tym jak opozycjonista wyjechał z kraju, Łukaszenka odebrał mu rangę ambasadora.

jb/ belsat.eu

Wiadomości