„Baćka-obrońca zachodniej granicy”? Jak Łukaszenka Grodno mobilizował FOTOREPORTAŻ

Alaksandr Łukaszenka dziękuje mieszkańcom miasta za poparcie. Grodno, 22.08.2020 r. Zdj. Wasil Małczanau/belsat.eu

„Za Baćkę, za Białoruś i za stabilność” – pod takimi hasłami manifestowali dziś zwolennicy prezydenta Alaksandra Łukaszenki z Grodna i obwodu grodzieńskiego. Prezydent mówił im, że na zachodniej granicy panuje groźna sytuacja i tylko on może obronić Białorusinów.

– Niby Grodna nie kocha, a już drugi raz w tym roku przyjeżdża – zauważa pani Kaciaryna z salonu piękności w centrum miasta.

Poprzedni raz Łukaszenka odwiedził stolicę graniczącego z Polską obwodu w czerwcu. Wcześniej przez 26 lat odwiedził Grodno zaledwie cztery razy. Czy mieszkańcy tego miasta kochają Łukaszenkę?

– No niech pani sobie sama popatrzy. Chyba kochają – mówi pani Stanisława do dyktafonu, wskazując tłum manifestujący pod oficjalnymi, czerwono-zielonymi flagami.

Jednak po cichu dodaje, że to spędzani na imprezę urzędnicy i żołnierze.

– Zabierzcie te flagi z trawnika – mówi do kilku mężczyzn, którzy niedaleko zakładają czerwono-zielone flagi państwowe Białorusi na długie drzewce.

„Za ukochaną Białoruś”. Grodno 22.08.2020 r. Zdj. Wasil Małczanau/belsat.eu

Trudno ustalić, ilu spośród kilku tysięcy uczestników mitingu przyszło tu na polecenie z pracy, a ilu dobrowolnie. Faktem jest, że do ostatniej chwili informacji o przybyciu prezydenta na spotkanie ze swoimi zwolennikami nie było.

– Mówią, że może przyjedzie – powiedziała przed spotkaniem młoda mieszkanka Grodna. – Jest przecież obok na poligonie. Przyjechał tu obronić nas przed Polską – mówi tonem, po którym trudno stwierdzić, czy to na serio, czy sarkazm.

Łukaszenka w Grodnie straszy Kresami Wschodnimi

Temat możliwej agresji z zewnątrz, z dość wyraźnym wskazaniem na Polskę, od kilku dni dominuje w wypowiedziach białoruskiego prezydenta. Według niego jest to jeden z elementów antybiałoruskiego spisku, który w kraju polega na destabilizacji i organizacji protestów.

Oprócz oficjalnych flag państwowych Białorusi, na wiecu powiewały też radzieckie sztandary pułkowe i flagi neobolszewickiego Ruchu Narodowo-Wyzwoleńczego. Grodno, 22.08.2020 r. Zdj. Wasil Małczanau/belsat.eu

Eksperci uważają, że chodzi o pogłębienie poczucia zagrożenia, które pozwoli rozprawić się z protestami powyborczymi na ulicach, jeśli same nie ucichną.

Dlaczego Łukaszenka straszy Białorusinów utratą Grodna? Rozmowa z Andżeliką Borys

– Wojska i specnaz powinny być na granicy, a my powinniśmy je trzymać na ulicach i placach, by zapewnić praworządność i porządek – wskazywał na wiecu wyraźnie sam Łukaszenka.

Przekonuje też, że zagrożenie zewnętrzne dla Białorusi to problem także dla Rosji i poradzieckiej ODKB, czyli Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. W ten sposób próba wygaszenia powyborczych protestów na Białorusi przechodzi w płaszczyznę problemu międzynarodowego i zwiększa szanse na zaangażowanie Rosji.

Zwracając się do mieszkańców Grodna, Łukaszenka przekonywał, że tylko on może zapewnić im bezpieczeństwo.

– Wyobraźcie sobie, że nie ma Łukaszenki. Kto by dowodził wojskami na zachodniej granicy? Przed kim by się prężył na baczność minister obrony? – pyta.

„Majdanowi na Białorusi – nie!” Grodno, 22.08.2020 r. Zdj. Wasil Małczanau/belsat.eu

Pani w koszulce z logiem organizacji Biełaja Ruś, zapytana o to, czy wierzy w zagrożenie ze strony Polski i NATO, unika odpowiedzi.

– Ja nic nie myślę. Nasz Łukaszenka jest najlepszy – tak proszę napisać! – mówi. – No nie, nie wierzę – mówi inna uczestniczka mitingu. – Ale wierzę w wewnętrzne zagrożenie – puszcza porozumiewawczo oko.

Dziewczynka z pięknie zaplecionym warkoczem, trzymająca balony w kolorach państwowych, prawie płacze, bo nie może przebić się przez tłum gapiów do sceny, gdzie właśnie zaczął przemawiać Łukaszenka.

– Chcę chociaż raz w życiu zobaczyć prezydenta! – mówi i przepycha się do przodu wraz ze starszą panią, chyba babcią.

Na wiecu w Grodnie można było zobaczyć nie tylko Alaksandra Łukaszenkę, ale także jego najmłodszego syna – Kolę. Zdj. Wasil Małczanau/belsat.eu

Obok pani Kaciaryna strofuje starszą koleżankę:

– Nie mów na niego Baćka, to nie jest twój ojciec… – No ale wszyscy tak na niego mówią, tak mu dodają wielkości – tłumaczy się upomniana. W powietrzu brzmi: „Za Baćku, za Białoruś! Ja, my, Baćka!”

Kilka dni temu Grodno zasłynęło jako pierwsze z miast, które zareagowało pozytywnie na masowy protest przeciwko fałszerstwom wyborczym. Władze zezwoliły na mitingi i obiecały ich uczestnikom dostęp do lokalnej telewizji. Wkrótce jednak władze miasta wycofały się z tych deklaracji.

Dziś Łukaszenka ogłosił tam, że obwód grodzieński ma nowego gubernatora. Został nim Uładzimir Karanik, który jeszcze rano był ministrem zdrowia.

Czy były minister zdrowia „uzdrowi” Grodzieńszczyznę? Łukaszenka mianował nowego szefa regionu

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości