Ambasador USA wezwany do MSZ w Moskwie z powodu informacji o protestach

Chodzi o ostrzeżenie dla obywateli amerykańskich opublikowane na stronie ambasady o godzinie i miejscu sobotnich akcji poparcia dla Aleksieja Nawalnego. Moskwa uznaje to za zachętę do uczestnictwa w nich.

Jak przekazała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow przeprowadził rozmowę z ambasadorem, w trakcie której strona rosyjska „wyraziła stanowczy protest” w związku z publikacjami.

Zdaniem MSZ Rosji informacje, które ambasada opublikowała w internecie, w tym wmediach społecznościowych, wyrażały „poparcie dla niezgodnych z prawem akcji w rosyjskich miastach”.

– Ambasador USA został poinformowany, że strona rosyjska ocenia te materiały, a także oświadczenie Departamentu Stanu USA jako jawną ingerencję w sprawy wewnętrzne naszego kraju – powiedziała rzeczniczka.

20 postępowań karnych wszczęto w Rosji po sobotnich protestach

Zacharowa dodała, że Rosja przyjrzy się aktywności – jak to określiła – „gigantów IT, które są oczywiście amerykańskie”. Nie wymieniła nazw, ale powiedziała, że chodzi o platformy hostingu wideo i o media społecznościowe.

– Rozpowszechniały one w tych dniach i uprzednio ogromną ilość fałszywych informacji – powiedziała rzeczniczka.

W przeszłości ambasada USA również publikowała ostrzeżenia dotyczące odbywających się w Moskwie demonstracji, które nie uzyskały zezwolenia władz. Władze Rosji nie wyrażały dotąd zastrzeżeń do tych publikacji.

Moskwa znów oskarża Zachód o próbę destabilizacji sytuacji w Rosji

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości