Abchazja: protestujący wzięli szturmem pałac prezydencki WIDEO

W Suchumi, stolicy nieuznawanej Republiki Abchaskiej demonstranci domagają się dymisji obecnego prezydenta Raula Chadżymby. Nie uznają wyników ostatnich wyborów prezydenckich.

Dziś przed budynkiem administracji prezydenta zebrało się około 800 osób. Demonstranci wyważyli drzwi, wybili okna i wdarli się do siedziby głowy państwa. Milicja użyła siły, by nie dopuścić do zajęcia pałacu, jednak bezskutecznie.

Demonstranci udali się również pod budynek parlamentu, domagając się wyznaczenia terminu wcześniejszych wyborów prezydenckich. Władze nazwały szturm próbą zamachu stanu. Jednak abchaski MON zapewnił, że wojsko nie będzie ingerować w sytuację polityczną w kraju.

Protestujący, zwolennicy opozycyjnego kandydata w wyborach prezydenckich Alchasa Kwicinii, nie uznają wyników wyborów, w których ich kandydat przegrał minimalną różnicą głosów. Podczas wrześniowego głosowania, według oficjalnych danych, obecnego prezydenta poparło 47,39 proc. a jego konkurenta 46,17 proc. wyborców. Opozycja zaskarżała te wyniki w Sądzie Najwyższym, jednak ten oddalił sprawę.

Opozycjonista ma szanse wygrać wybory w Abchazji

Raul Chadżymba zaczynał karierę w sowieckim KGB, potem stał na czele abchaskiego aparatu bezpieczeństwa. Polityk przed wyborami spotkał się z Władimirem Putinem, a także jego wysłannikiem do spraw Kaukazu Władisławem Surkowem i jest postrzegany jako faworyt Kremla.

Według prawa międzynarodowego Abchazja jest częścią Gruzji. Jednak już w latach 90 ub. w. w wyniku wojny domowej, w której separatyści otrzymali rosyjskie wparcie, ten region autonomiczny uzyskał faktyczną niezależność od władz w Tbilisi.

Po rosyjskiej inwazji na Gruzję w 2008 r. Rosja jako jednak z nielicznych uznała niepodległość Abchazji. Jednak do dziś abchaskiej państwowości nie uznała nawet Białoruś, uważana za jednego z najbliższych sojuszników Rosji na obszarze postsowieckim.

Portnikow: Rosyjski plan pokonania Gruzji

jb/belsat.eu wg kavkaz-uzel.eu interfax.ru

Zobacz też