Trzy lata więzienia dla lektora opozycyjnych filmików?

Jegor Dudnikow. Zdj. z archiwum rodzinnego

Jegor Dudnikow udzielał swojego głosu w rosyjskojęzycznych wersjach nagrań wideo realizowanych przez białoruskich opozycjonistów. Trafił za to do aresztu KGB w Mińsku.

20-letni Jegor Dudnikow jest drugim więźniem białoruskiego KGB, który posiada rosyjskie obywatelstwo. Oprócz niego przebywa tam partnerka Ramana Pratasiewicza Sofija Sapiega. Jegor przyjechał na Białoruś także kierowany uczuciem: zakochał się w Białorusince. Z zawodu jest kucharzem, ale w Mińsku dorabiał sobie jako rosyjskojęzyczny lektor filmów animowanych, anime i gier komputerowych. Redagował też teksty, a nawet pracował fizycznie.

„To brednie”. Bliscy Sofiji Sapiegi komentują jej „przyznanie się do winy”

Zatrzymano go 5 maja pod zarzutem „organizowania działań zbiorowych, które rażąco naruszają porządek publiczny”. To ten sam artykuł kodeksu karnego, za które na dwa lata pozbawienia wolności skazano nasze redakcyjne koleżanki – Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową. Maksymalny wymiar kary z tego artykułu to trzy lata.

Winą młodego Rosjanina było to, że wśród udźwiękawianych przez niego materiałów były też filmiki nagrywane przez białoruskich opozycjonistów.

– To to samo, co wsadzić do więzienia taksówkarza za to, że podwiózł opozycjonistę. On jest czysto technicznym pracownikiem – przekonuje jego adwokat Anton Haszynski.

Mecenas Haszynski prowadzi sprawę Jegora od 14 maja, ale do tej pory nie umożliwiono mu nawet jednego widzenia ze swoim klientem. Utrudniony kontakt z synem ma też jego matka – dostała od niego tylko jeden list, chociaż sama – jak mówi – wysłała mu ich „z dziesięć”.

– To zakochany 20-latek, ale w żaden sposób nie organizator powstań – zapewnia matka Jegora.

Jak wspomina, w środę 5 maja Jegor odprowadzał wieczorem do domu dziewczynę, obiecując mamie, że później do niej zadzwoni. Nie zadzwonił, a zaniepokojona matka wybierała jego numer całą noc. Następnego dnia dowiedziała się, że został zatrzymany, a w jego mieszkaniu przeprowadzono rewizję. Znaleziono tam i zarekwirowano tylko… mikrofon.

– Jeżeli mówić szczerze, to nie myślałam, że fakt posiadania mikrofonu może być wystarczającą podstawą do zatrzymania – mówi matka chłopaka. – Szczególnie, kiedy człowiek zajmuje się pracą z montażem dźwięku…

Tragikomedia po białorusku. Tuzin najbardziej absurdalnych wyroków politycznych

mhm, cez/belsat.eu

Wiadomości