Pierwsza kobieta z Literacką Nagrodą im. Giedroycia. Wywiad z Ewą Wieżnawiec

Wczoraj w Warszawie ogłoszono zwycięzców białoruskiej Literackiej Nagrody im. Jerzego Giedroycia. Za autorkę najlepszej książki wydanej w języku białoruskim w 2020 roku uznano Ewę Wieżnawiec. Pisarka poświęciła ją białoruskim babkom, które przeniosły kulturę narodową przez pokolenia.

Jej książka Po co idziesz, wilczku?” (biał. “Pa szto idziesz, woucza?”) otrzymała też nagrodę specjalną Euroradia i zostanie wydana w formie audiobooka. W naszym programie “Studio Biełsatu” pisarka opowiedziała o swojej literaturze i współczesnej białoruskiej rzeczywistości.

Ewa Wieżnawiec to pseudonim artystyczny białoruskiej filolożki, pisarki i tłumaczki Swiatłany Kurs od lat mieszkającej w Polsce. Została pierwszą kobietą, która otrzymała białoruską Literacką Nagrodę im. Jerzego Giedroycia. Laureatka powiedziała nam, że była to dla niej niespodzianka.

– Nawet nie uświadomiłam sobie jeszcze, co się stało. Bo prawdę mówiąc, było to nieoczekiwane. Marzyłam, by dostać się do pierwszej trójki. Podczas swojego improwizowanego przemówienia powiedziałam, że jeśli kiedyś wreszcie tę nagrodę ma otrzymać kobieta, to dlaczego nie mogłabym być nią ja. I byłam bardzo zadowolona, że ta kobieta to ja.

Ewa Wieżnawiec/Swiatłana Kurs na swoim Facebooku

Pisarka uważa, że nawet w białoruskiej literaturze istnieje nierówność pomiędzy kobietami i mężczyznami. Nie wini za to jednak nikogo i uważa, że z każdym rokiem sytuacja zmienia się na lepsze.

– Społeczeństwo nie jest winne, bo zmiany mentalne dzieją się powoli, trzeba na nie poczekać i dołożyć pewnych starań. Wcześniej uważałam inaczej, ale po rewolucji 2020 roku jestem przekonana, że nasze społeczeństwo jest bardzo podatne na rozwój, nowe idee. Nie jest już ono tak konserwatywne, a nasi mężczyźni są wspaniali. I jestem przekonana, że wszystko będzie dobrze już w najbliższej przyszłości i że tego doczekam.

Tegoroczna gala ze względów politycznych odbyła się nie w Mińsku, a w Uniwersytecie Warszawskim. Ewa Wieżnawiec powiedziała, że podczas ceremonii miała ambiwalentne odczucia, bo wielu jej kolegów znajduje się obecnie za kratami.

– Smutek, przytłoczenie, nienawiść, ale też radość i nadzieja. Podczas gali towarzyszyły mi wszystkie te uczucia. Oczywiście wspomnieliśmy tych pisarzy, którzy siedzą teraz w kamiennych workach bez powietrza. Którzy siedzą tam tylko dlatego, że są ludźmi myślącymi, mówiącymi i piszącymi. Wyłącznie za to siedzą Alaksandr Fiaduta [politolog, publicysta, komentator polityczny Biełsatu], Jahor Marcinowicz [redaktor naczelny Naszej Niwy], Andrej Skurko [redaktor, szef działu reklamy Naszej Nowy], Uładzimir Mackiewicz [filozof i publicysta, publikowany w Biełsacie] i Maksim Znak [prawnik, członek prezydium Rady Koordynacyjnej].

Dziennikarce Irynie Słaunikawej grozi sprawa karna

Według pisarki, sytuacja polityczna na Białorusi niedługo się zmieni.

– Swoje opowiadanie “Wkrótce wykluje się smok” (biał. “Chutka wyłupicca cmok”) napisałam w latach 90. i oczekiwałam, że ten smok białoruskiej rewolucji wykluje się wtedy. Od tego czasu tyle razy się myliłam, że boję się prorokować. Ale moja intuicja mówi, że temu skoncentrowanemu złu nie będzie dane długo znajdować się na powierzchni.

“Po co idziesz, wilczku?” to druga książka pisarki. Autorka dedykuje ją białoruskim babciom.

– Poczucia rzeczywistości i białoruskości nauczyłam się od babci. I gdy usłyszałam, że UNICEF proponuje uznać babcie za przekazicielki dziedzictwa ustnego ludzkości, tradycji, zrozumiałam, że muszę napisać o białoruskich babciach. Dlatego, że moja babcia nie była jedyna, spotykałam ich bardzo wiele. Dziadkowie umierają wcześnie i nie interesują ich takie drobne rzeczy, które ciekawią babcie. To tak naprawdę nie książka, ale otwarta, żywa rozmowa.

Pełna wersja rozmowy z pisarką jest dostępna w języku białoruskim na naszym YouTube.

Literacka Nagroda im. Jerzego Giedroycia została wręczona po raz dziesiąty. Doceniani są nią autorzy najlepszych książek w języku białoruskim. Ze względu na represje na Białorusi, gdzie reżim Alaksandra Łukaszenki zlikwidował m.in. Białoruski PEN-Club i Związek Pisarzy Białoruskich, w tym roku gala odbyła się w Warszawie. W związku z tym białoruska nagroda może być mylona z dwiema polskimi nagrodami im. Giedroycia – wręczanymi przez dziennik Rzeczpospolita i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

W ubiegłym roku Nagrodę Rzeczpospolitej im. Jerzego Giedroycia otrzymał białoruski poeta i tłumacz Andrej Chadanowicz.

Nagrodę Giedroycia otrzymał białoruski poeta Andrej Chadanowicz

wk,pj/belsat.eu

Wiadomości