Białoruskie MSZ tłumaczy odrzucenie polskiej pomocy dla migrantów

Rzecznik białoruskiego resortu spraw zagranicznych stwierdził, że migranci koczują po polskiej stronie granicy, a “Polska zamiast rozwiązać tą kwestię zorganizowała przedstawienie multimedialne”.

Od ponad dwóch tygodni na polsko-białoruskiej granicy koczuje grupa migrantów z Bliskiego Wschodu. Polska Straż Graniczna uniemożliwia im wejście na terytorium Polski argumentując, że obcokrajowcy przybyli legalnie na Białoruś i to strona białoruska ma obowiązek się nimi zająć i za nich odpowiada. Z kolei białoruscy pogranicznicy poinformowali, że grupa migrantów nie planuje opuścić obozowiska.

Polski konwój z pomocą dla migrantów czeka na wpuszczenie na Białoruś

W związku z tym polskie władze wysłały w niedzielę notę dyplomatyczną o chęci okazania pomocy humanitarnej migrantom przebywającym na Białorusi. W nocy z poniedziałku na wtorek ze składnicy Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wyruszył transport m.in. z namiotami wojskowymi i łóżkami polowymi, który na przejściu granicznym oczekuje na decyzję białoruskich władz.

Dziś rano premier Mateusz Morawiecki poinformował, że Białoruś odmówiła przyjęcia pomocy dla przebywających na jej terenie migrantów.

Białoruś odmówiła przyjęcia od Polski pomocy humanitarnej

Następnie odmowę uzasadnił rzecznik białoruskiego MSZ Anatol Hłaz.

– MSZ Polski wysłał formalną notę i nawet nie doczekał się odpowiedzi, a już na granicę pojechał jakiś konwój. Tak jakby Białoruś nie była suwerennym państwem i nie trzeba było czekać na odpowiedź – powiedział dyplomata.

Hłaz oświadczył również, że grupa migrantów znajduje się po polskiej stronie granicy.

– A Polska, zamiast rozwiązać tą kwestię, zorganizowała przedstawienie multimedialne – powiedział rzecznik białoruskiego MSZ.

Łukaszenka oskarżył Polskę o wywołanie konfliktu granicznego

Nie wyjaśnił jednak, czy Białoruś planuje w jakiś sposób rozwiązać kryzys migracyjny, który wywołał reżim Alaksandra Łukaszenki.

W ostatnich miesiącach na granicach Białorusi z UE gwałtownie wzrosła liczba nielegalnych migrantów z Iraku, Syrii, Afganistanu i innych krajów. Najwięcej osób trafiło dotąd na Litwę (ponad 4 tys.), która zarzuciła Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na jej terytorium w ramach „wojny hybrydowej”. Po tym, jak Litwa przyjęła przepisy, umożliwiające jej służbom granicznym odsyłanie migrantów na Białoruś, ich grupy przekierowały się na granicę z Łotwą i Polską.

Władze Polski, Litwy, Łotwy i Estonii wspólnie potępiły wywołanie przez Łukaszenkę kryzysu migracyjnego. Zapowiedziały też budowę na granicy z Białorusią ogrodzenia, które miałoby zapobiegać agresji hybrydowej i prowokacjom ze strony reżimu.

Prezydent Łotwy potwierdził zamiar budowy ogrodzenia na granicy z Białorusią

pj/belsat.eu

Wiadomości