W obronie dziennikarek Biełsatu powstała petycja do przywódców Zachodu

Białoruski Dom w Warszawie rozpoczął zbiórkę podpisów pod petycją do przywódców UE, Wielkiej Brytanii, USA i Kanady. Białoruska organizacja domaga się sankcji, które zmuszą reżim Łukaszenki do uwolnienia dziennikarek Biełsatu skazanych na 2 lata kolonii karnej.

Fundacja staje w obronie Kaciaryny Andrejewej i Darii Czulcowej, które 18 lutego zostały przez sąd w Mińsku skazane za “organizację zamieszek”, choć w rzeczywistości relacjonowały pokojową akcję pamięci w miejscu porwania Ramana Bandarenki. 12 listopada aktywista opozycji zmarł skatowany w szpitalu, po tym, jak dzień wcześniej wdał się w utarczkę słowną z funkcjonariuszami w cywilu.

– Mimo absurdalnych oskarżeń i braku dowodów co do „kierowania protestującymi” sąd w Mińsku z pogwałceniem nie tylko ogólnie przyjętych zasad sprawiedliwości, lecz nawet białoruskiego prawa zadecydował, że dwie młode dziennikarki Biełsatu najbliższe dwa lata spędzą w kolonii karnej! Taki wyrok sądu nie może być traktowany inaczej, niż jako wysłanie do białoruskiego środowiska dziennikarskiego sygnału, że pokazywanie w mediach prawdy o przestępstwach reżimu Łukaszenki, relacjonowanie protestów i przekazywanie odbiorcom uczciwego obrazu obecnego kryzysu politycznego na Białorusi będzie traktowane jako działalność antypaństwowa i będzie karane – pisze Białoruski Dom na stronie change.org.

Obecnie w Mińsku toczy się także proces karny dziennikarki TUT.BY Kaciaryny Barysiewicz i lekarza anestezjologa Arcioma Sarokina – przypomina organizacja. Zostali oni oskarżeni o ujawnienie tajemnicy medycznej, gdy poinformowali, że w krwi zamordowanego Bandarenki nie było alkoholu – taką oficjalną wersję propagowały białoruskie media państwowe i sam Łukaszenka. Rozprawa, podczas której mogą wyjść na jaw fakty niewygodne dla reżimu, została utajniona.

W Mińsku drugi dzień procesu dziennikarki portalu Tut.by i lekarza pogotowia

Fundacja jest przekonana, że Alaksandr Łukaszenka nie jest zdolny do dialogu w sprawie uwolnienia dziennikarek i zapewnienia wolności słowa na Białorusi. “Jedyny język, jaki rozumie, to język siły” – pisze Białoruski Dom w Warszawie i apeluje o reakcję demokratycznych liderów Zachodu.

– Zwracamy się do przywódców wolnego świata: przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona i premiera Kanady Justina Trudeau o wykorzystanie wszystkich dostępnych im możliwości, w tym przede wszystkim wywarcia presji na reżim w Mińsku poprzez wzmocnienie sankcji na Łukaszenkę i jego otoczenie oraz kluczowe dla utrzymania przez niego władzy przedsiębiorstwa, w celu uwolnienia obu dziennikarek Biełsatu, jak również przestrzegania zasad prawa i przyspieszenia rozwiązania kryzysu politycznego na Białorusi.

Petycję w obronie dziennikarek Biełsatu można podpisać na stronie change.org. Pismo zostało opublikowane w wersji białoruskiej, polskiej i angielskiej.

Prezydent Duda w ONZ apeluje do społeczności międzynarodowej o reakcje na wydarzenia na Białorusi i w Rosji

pj/belsat.eu

Wiadomości