W Moskwie pochowano Walerię Nowodworską


W pożegnaniu znanej sowieckiej dysydencki i ostrego krytyka systemu władzy uosabianego przez Władimira Putnia udział, według niektórych ocen, udział wzięło nawet 10 tys. osób.

Nowodworska umarła w 12 lipca w wieku 64 lat w wyniku ostrej infekcji w jednym z moskiewskich szpitali.

Podczas pogrzebu uczestnicy wznosili okrzyki po ukraińsku „Bohaterowie nie umierają”, „Sława Ukrainie” – zmarła była wielką orędowniczką sprawy ukraińskiej.

„Mówiła głośno, o czym my szeptaliśmy”

Dzięki zrządzeniu losu Nowodworska urodziła się w białoruskich Baranowiczach r. Na Białorusi mieszkali jej babcia i dziadek, do których w maju 1950 r. w odwiedziny przyjechali jej rodzice. Nowodworska swoją karierę opozycyjną zaczęła jeszcze w 1969 r. – i wtedy po raz pierwszy aresztowano ją za dystrybucję ulotek z hasłami przeciwko sowieckiej inwazji na Czechosłowację. W rezultacie trafiła do zamkniętego szpitala psychiatrycznego, gdzie przymusowo leczona ją lekami psychotropowymi. Po upadku ZSRR ostro krytykowała działania Borysa Jelcyna i Władimira Putina.

Do masowego uczestnictwa w pogrzebie wezwała znana rosyjska piosenkarka Ałła Pugaczowa, która napisała na swoim profilu twittera. „Jeśli przyjdzie milion – z Putinem koniec”.

Michaił Chodorowski na swojej stronie internetowej nazwał Nowodworską „najbardziej bezpośrednim i szczerym człowiekiem, którego znał.”

Mówiła głośno, o czym my szeptaliśmy

„Nie godziła się na to, na co my się godziliśmy

Mówiliśmy że jest dziwna

A w rzeczywistości to my jesteśmy dziwni, my , nasze społeczeństwo, które z pokorą idzie ku przepaści”

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze