Białoruskie MSW o „nielegalnej imprezie muzycznej”: picie alkoholu, podejrzana symbolika i „destrukcja”

Wydział prasowy białoruskiego MSW poinformował o szczegółach sobotniej akcji przerwania występu białoruskich zespołów, odbywającego się w ośrodku wczasowym pod Smolewiczami.

Sobotni występ zespołów: RSP, Panska MOC i OK Band reklamowano jako bezpłatną otwartą próbę, gdyż białoruskie prawo wymaga zgody na przeprowadzenie regularnego koncertu. Jednak nie uchroniło to jego uczestników przed odpowiedzialnością.

Do ośrodka rekreacyjnego „Aganiok” przyjechał OMON i dokonał zatrzymań 67 uczestników, którzy zostali odeskortowani do lokalnego komisariatu. Po spisaniu wypuszczono osoby nieletnie i posiadające dzieci, a około 50 osób trafiło do aresztu w podmińskim Żodzinie. Będą tam oczekiwać na posiedzenia sądów w swoich sprawach. Są oskarżeni o udział w nielegalnym zgromadzeniu. Z problemami mogą się liczyć też rodzice nieletnich uczestników koncertu. Milicja przyjrzy się, czy aby odpowiednio wykonują swoje obowiązki rodzicielskie.

Delegalizacja biało-czerwono-białej flagi coraz bliżej? Prokuratura Generalna przekazała projekt do parlamentu

Wydział prasowy białoruskie MSW poinformował też w niedzielę o innych „nagannych” szczegółach wydarzenia:

– Wczoraj wieczorem funkcjonariusze milicji przerwali nielegalne masowe wydarzenie z wykorzystaniem biało-czerwono-białej symboliki. Pod przykrywką muzycznej imprezy w ośrodku rekreacyjnym koło Smolewicz zebrali się aktywiści destrukcyjnych kanałów komunikatora Telegram.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych twierdzi dodatkowo, że uczestnicy koncertu pili alkohol, a jedna z dziewcząt była prawdopodobnie pod wpływem narkotyków. Jako dowód przedstawiono zdjęcia uczestników koncertu pozujących z biało-czerwono-białymi flagami. Oraz zdjęcie stołu, na którym widać niedopite butelki mocnego alkoholu.

Naganne zachowanie uczestników koncertu wg MSW. Pozowanie z nieprawomyślnymi flagami. Zdj. MSW Białorusi

RSP – Razbitaje Serca Pacana – to kultowy białoruski zespół używający w swoich piosenkach poetyki absurdu i śpiewający używaną na prowincji mieszkanką rosyjskiego i białoruskiego tzw. trasianką. Zespół na fali białoruskich protestów nagrał piosenkę „Aszczuszczeniaja nie ce” (pol. „Odczucia nie takie jak trzeba”), zaczynającą się od słów „Dom wariatów chroni się za aluminiowymi tarczami”.

Wczoraj również białoruska milicja chwaliła się, o zapobieżeniu innym przejawom nielegalnej działalności – demonstracjom politycznym pod przykrywką grupowych wycieczek na nartach biegówkach.

Nielegalne demonstracje „pod pretekstem jazdy na nartach?” Milicyjne łapanki na ulicach i w parkach

jb/ belsat.eu

Wiadomości