Prezydent Duda przyjął polskie działaczki uwolnione z białoruskiego aresztu

Nie pozwolimy, by skłócano naród białoruski i naród polski; fałszywe oskarżenia o propagowanie nazizmu są podłe – powiedział dziś prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z uwolnionymi z białoruskiego aresztu działaczkami mniejszości polskiej w tym kraju.

Prezydent wystąpił na konferencji z przedstawicielkami polskiej mniejszości narodowej na Białorusi: Ireną Biernacką i Marią Tiszkowską z Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi i Anna Paniszewą, dyrektorką polskiej szkoły w Brześciu, które od 25 maja przebywają w Polsce. Andrzej Duda podkreślił, że jeszcze niedawno były one przetrzymywane w więzieniu na Białorusi, a zostały uwolnione, dzięki kilkutygodniowym zabiegom dyplomatycznym polskich władz.

Na wstępie prezydent podkreślił, że mniejszość polska na Białorusi jest integralną częścią białoruskiego społeczeństwa. Dodał, że międzynarodowe konwencje gwarantują jej prawo do dbania swoje dziedzictwo i rozwijania własnej kultury narodowej. Prawa mniejszości gwarantuje też umowa polsko-białoruska z 1992 roku, która przez wiele lat była przestrzegana, a obecnie jest przez stronę białoruską łamana, zauważył prezydent.

„Dostałyśmy bilet w jedną stronę”. Irena Biernacka o uwolnieniu z białoruskiego aresztu

Z przedstawicielkami mniejszości polskiej prezydent rozmawiał o dwóch miesiącach, które spędziły w białoruskim areszcie śledczym oskarżone o “rehabilitację nazizmu” i “szerzenie wrogości na tle narodowościowym”. Poruszona została też kwestia polskich szkół, polskiego harcerstwa i dalszego losu Związku Polaków na Białorusi, którego prezes Andżelika Borys jest w areszcie, a wielu działaczy musiało emigrować.

– Chcę bardzo mocno podkreślić – będziemy jako polskie władze, ja jako prezydent RP, czynili wszystko, aby nie dało się Polaków i Białorusinów poróżnić – powiedział Duda.

Podkreślił, że obecne władze Białorusi prześladują Związek Polaków na Białorusi.

– Próba takiego skłócenia Polaków z Białorusinami poprzez fałszywe oskarżenia o propagowanie nazizmu, który w oczywisty sposób był dramatem zarówno dla Białorusinów, jak i Polaków w czasie II wojny światowej, który prowadził do zagłady rodzin, jest oskarżeniem podłym, jest oskarżeniem strasznym – powiedział prezydent.

– Ale chcę bardzo mocno podkreślić, nie pozwolimy na to, by w ten sposób skłócano nasze społeczeństwa, by w ten sposób skłócano naród białoruski i naród polski – zaznaczył prezydent.

W imieniu liderek polskiej mniejszości w Lidzie, Brześciu i Wołkowysku przemówiła Anna Paniszewa.

– Panie prezydencie, chciałabym wyrazić ogromną wdzięczność […] za uwolnienie nas z więzienia, do którego trafiłyśmy pod absurdalnym zarzutem. Przyszło nam bronić naszej godności, godności żołnierzy wyklętych, godności Polski. Od lat robiliśmy to na Białorusi, ale w tym roku nie tylko my, ale też inni, zostaliśmy za to uwięzieni. Mam nadzieję, że wspólnie obronimy dobre imię Polski, również Polaków na Białorusi. I że nikt i nigdy nie podzieli narodu białoruskiego i narodu polskiego.

Także dziś z prezydentem RP spotkali się liderzy białoruskiej opozycji – przebywający na wygnaniu w Warszawie Paweł Łatuszka oraz Swiatłana Cichanouskaja, która wczoraj przybyła z Wilna. Politycy rozmawiali o Białorusinach mieszkających w Polsce oraz o uznaniu reżimu Alaksandra Łukaszenki za terrorystyczny.

Cichanouskaja rozmawiała z polskim prezydentem o uznaniu reżimu Łukaszenki za terrorystyczny

pj/belsat.eu

Wiadomości