Teledysk białoruskiego zespołu został uznany za ekstremizm. „Dyskredytował funkcjonariuszy”

Tekst piosenki „Baju-baj „punkowego zespołu „Daj darohu!” to zwierzenia „supergliny”. W klipie rozjeżdża on kombajnem po polu zwykłych ludzi — w domyśle białoruskich obywateli.

Sąd w Brześciu stwierdził, że teledysk trafi na listę materiałów ekstremistycznych. Oznacza to, że osobom, które udostępnią go np. w sieciach społecznościowych, grozi grzywna lub areszt.

Decyzję podjął sąd w Brześciu. Śledztwo w sprawie „ekstremistycznego” teledysku prowadził Główny Zarząd ds. Walki z Zorganizowaną Przestępczością i Korupcją HUBAZiK – struktura MSW wykorzystywana represji politycznych. Materiał został obejrzany przez specjalną komisję zajmującą się oceną twórczości medialnej pod kątem obecności ekstremizmu.

W ekspertyzie będącej podstawa wydania decyzji przez sąd napisano, że teledysk dyskredytuje funkcjonariuszy organów ścigania:

– Wskazują na to przedstawienie postaci kierowcy goniącego niewinnych ludzi kombajnem zbożowym. Pokazano, że ofiary są niezwykle spokojne i bezbronne. W ten sposób sytuacja zatrzymywania osób naruszających porządek publiczny jest przedstawiana przez autorów piosenki jako bezwzględne morderstwo popełnione przez funkcjonariuszy organów ścigania – czytamy w konkluzji państwowych ekspertów.

Według członków komisji ten klip podżega do nienawiści społecznej, wykazując oznaki ekstremizmu. Klip i jego ewentualne kopie zostały uznane przez władze za materiał ekstremistyczny.

Lider zespołu „Daj Darohu!” Juryj Stylski otwarcie wypowiadał się przeciwko bezprawiu i przemocy sił bezpieczeństwa, brał udział w koncertach podczas kampanii opozycyjnych alternatywnych kandydatów. Grał też podwórkowe koncerty dla zwolenników opozycji. Był wielokrotnie zatrzymywany za udział w „nielegalnych wiecach”.

Jest to kolejna piosenka zespołu analizująca psychologię białoruskich funkcjonariuszy organów ścigania. W 2017 r. ukazał się teledysk „10000000 rabow” (pol. 10 mln. niewolników), który składał się z kadrów akcji OMONu z okazji białoruskiego Dnia Wolności, w którego czasie brutalnie aresztowano kilkaset osób.

Według radia Swaboda zespół znajduje się na niejawnej liście grup zakazanych, którym władze nie wydają zgody na koncertowanie.

jb/ belsat.eu

Wiadomości