Zamieszki etniczne w południowej Rosji. Gubernator: winna Ameryka


Pogrzeb zabitego w starciach z Cyganami Władimira Gruszina przerodził się demonstrację.

W obwodzie penzeńskim w ubiegły czwartek doszło do masowej bójki pomiędzy etnicznymi Rosjanami i przedstawicielami romskiej mniejszości zamieszkującej te tereny.

Do zamieszek doszło we wsi Cziemodanowka położonej na Powołżu. Iskrą, która wywołała starcia, był incydent z dwoma uczennicami. Dziewczyny opalały się na brzegu stawu, gdy zaczęło się do nich zalecać kilku cygańskich nastolatków. Napastowane uciekły przed natarczywymi adoratorami i poskarżyły się rodzicom, którzy postanowili odbyć poważną rozmowę z rodzicami napastników. Cyganie jednak wezwali na pomoc posiłki i doszło do bójki kilkuset osób, w której Cyganie mieli wyraźną przewagę liczebną. W ruch poszły pałki, pręty i kije bejsbolowe. W efekcie zginął jeden Rosjanin, a drugi trafił na oddział reanimacyjny.

W odwecie w sąsiedniej wsi Łopatki spłonął cygański dom. Rosjanie zablokowali biegnącą przez wieś trasę federalną Ural, domagając się ukarania winnych i deportacji Romów mieszkających w okolicy. Odblokowały ją dopiero ściągnięte siły OMONu. Informacja o zamieszkach dotarła do samego Władimira Putina.

Łącznie do aresztu trafiło ponad 170 osób, głównie narodowości romskiej. Również około 900 mieszkańców Cziemodanowki i Łopatek uciekło do sąsiedniego obwodu wołgogradzkiego. Jednak jak okazało się nie dobrowolnie. Cytowany przez Nową Gazetę urzędnik z Łopatek przyznał się, że Cyganie byli pod przymusem wywożeni autobusami.

Na miejscu pojawił się gubernator obwodu, który szybko opowiedział o przyczynach konfliktu.

– Ameryka, Zachód wkłada ogromne pieniądze na przygotowanie ludzi, którzy otrzymują stamtąd pieniądze, i którzy zamiast rozwiązać problem, destabilizują sytuację – opowiadał zgromadzonym mieszkańcom Iwan Biełoziercew.

Według rosyjskiego dziennikarza Aleksandra Podrabinka Romowie uciekają ze swoich wsi, bojąc się bezprawia panującego w Rosji.

– Oni dobrze rozumieją, że system sądowy nie stanie w ich obronić, niezależnie czy są winni, czy nie – dodał.

Konflikt usiłował tonować przewodniczący romskiej wspólnoty obwodu penzeńskiego Andriej Ogły, który przeprosił rodzinę zabitego i obiecał, że jego organizacja będzie współpracować z policją w celu odnalezienia winnych zabójstwa.

Sprawa została przekazana do Głównego Zarządu Śledczego Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, zajmującego się badaniem najpoważniejszych przestępstw w kraju.

Więcej w materiale Obiektywu:

jb/ belsat.eu

Zobacz też
Komentarze