Za zestrzelony samolot zemszczono się na piwie i kurach

Wideo

Rosjanie odpowiadają na strącenie bombowca.

Podliczanie strat

„Rosja kontra Turcja: zagrożony jest eksport, energetyka, inwestycje i turystyka – ostrzega przed konsekwencjami wtorkowego zajścia telewizja LifeNews. – Ankara podlicza kolosalne straty, a Moskwa szuka alternatywnych rynków zbytu.”

Rosja może wycofać się ze wszystkich wspólnych projektów i zrezygnować ze współpracy wojskowej z Turcją. To z kolei informacje gazety Kommersant. Według nich Gazprom może na nowo przemyśleć celowość dalszej realizacji projektu „Turecki Potok”, zagrożone zerwaniem jest też wyposażenie przez Rosję tureckiej elektrowni atomowej w Akkuyu.

Już sięgnięto po niezawodne narzędzie, czyli Federalną Służbę ds. Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego – w skrócie Rossielchoznadzor. Zgodnie z opublikowanym dziś rozporządzeniem zabroniła ona sprowadzać od 1 grudnia drób z tureckich zakładów Standart Gida Sanayi ve Ticaret Anonim Sirkorti. Nagle wykryto w nim szkodliwe substancje, które mogą zagrozić zdrowiu rosyjskich konsumentów.

Ucierpią konsumenci i turyści

Można przypuszczać, że wkrótce Rossielchoznadzor wykryje kolejne zagrożenia w kolejnych partiach tureckiej żywności. Dla Rosjan to naprawdę zła wiadomość, bo przecież tureckie artykuły spożywcze częściowo zastępowały objętą embargiem żywność z państw Zachodu, które objęły Rosję sankcjami gospodarczymi.

Jednak jako pierwsi skutki zestrzelenia przez tureckie F-16 rosyjskiego Su-24 odczuli rosyjscy turyści. Po zamachu w samolocie pasażerskim nad Egiptem i ogłoszeniu zakazu lotów z Rosji do tego kraju, to właśnie Turcja i jej kurorty miała być „lotniskiem zapasowym” dla spragnionych słońca urlopowiczów. Ale nie będzie. Państwowa agencja Rosturizm już zakazała biurom turystycznym organizowania wyjazdów do Turcji, tłumacząc to nadzwyczaj wysokim stopniem zagrożenia terrorystycznego. Wczoraj z podobnym apelem zwrócił się do obywateli minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Cel – browar!

Wśród obywateli wybuchła już tymczasem pierwsza fala ludowego gniewu przeciwko postępowaniu władz w Ankarze. Skierowano go na najbliższy dostępny obiekt, czyli znajdujący się w Uljanowsku browar należący do tureckiego koncernu Efes. We wtorek wieczorem ok. 70 osób usiłowało przedostać się do siedziby firmy.

Do szturmu nie dopuściła ochrona, protestujący wymogli jednak na przedstawicielach przedsiębiorstwa usunięcia zawieszonych na masztach tureckich flag. Zastąpiono je flagami Rosji i wojsk powietrzno-desantowych.

Dziś kilkaset osób demonstrowało już przed ambasadą Turcji w Moskwie. Prym wiodło kilkudziesięciu młodych ludzi w ciemnych kurtkach i czapkach, którzy obrzucili budynek misji dyplomatycznej  jajkami, puszkami z farbą i kamieniami. W budynku wybito okna i zniszczono fasadę, jednak policja nie przeszkadzała napastnikom. Nikt nie został też zatrzymany.

cez, belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze