Za zdjęcie milicjanta – 1 tys. złotych grzywny. Sąd prześladuje operatorkę Biełsatu

Foto

Władze Brześcia dalej prześladują niezależnych dziennikarzy. Miłana Charytonawa została skazana na grzywnę wyższą od średniej miesięcznej białoruskiej pensji – za sfotografowanie milicjanta, który wręczał pozew jej mężowi.

Rozprawa w sądzie dzielnicy Maskouski Rajon w Brześciu odbyła się 14 listopada. Prowadziła go sędzia Raisa Łabaczeuska, która skazała niezależną dziennikarkę na grzywnę wysokości 612,5 rubla – ok. 1 tys. złotych. O wyroku Miłana Charytonawa dowiedziała się dopiero dzisiaj – operatorka nie wzięła udziału, jak to określa w „sądowej farsie”.

Od czego się zaczęło? 4 października milicja zorganizowała „kocioł” na klatce domu, w którym mieszka małżeństwo dziennikarzy – Miłana Charytonawa i Aleś Lauczuk. Funkcjonariusz milicji dzielnicy Maskouski Rajon Eduard Własiuk wręczył współpracownikom Biełsatu wezwania komendę. Operatorka została tam oskarżona za pracę bez akredytacji MSZ (choć dziennikarz-wolny strzelec teoretycznie jej nie potrzebuje), za co 14 skazano ją na wysoką grzywnę.

Dziennikarka Miłana Charytonawa

Głównym argumentem oskarżenia były zeznania milicjanta Eduarda Własiuka. Oświadczył on, że Charytonawa trzymała w ręku telefon, który był skierowany na funkcjonariuszy milicji, a później w internecie pojawiło się zdjęcie mundurowych. Sędzia uznała te zeznania za wystarczające, by ukarać operatorkę. Dla Raisy Łabaczeuskiej nie był to pierwszy wyrok skazujący, który wydała przeciwko dziennikarzom. W 2015 roku skazała niezależną dziennikarkę Inę Chomicz, a w maju bieżącego roku Alesia Lauczuka.

– Karanie za coś takiego to pełen absurd. Milicja na Białorusi często narusza prawo. Dlatego ich działania rejestruję i umieszczam informacje w różnych mediach, w tym mediach społecznościowych, skąd mogą je brać różne media. W tym przypadku prześladują mnie za informowanie o prześladowaniu dziennikarzy – powiedziała belsat.eu Miłana.

W tym roku Miłanę Charytonawą i jej męża Alesia Lauczuka sądzono już 6 razy, a łączna suma kar przekroczyła równowartość 19 tysięcy złotych. Tylko w tym roku białoruskie sądy ukarały dziennikarzy współpracujących z Biełsatem grzywnami łącznej wysokości 280 tysięcy złotych.

as,pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze