Wdowa po zabitym demonstrancie: „To ludobójstwo!”

10 sierpnia, Mińsk. Alaksandr Tarajkouski w chwili oddania do niego strzału przez milicjanta. Według oficjalnej wersji przyczyną śmierci demonstranta była detonacja ładunku wybuchowego, który trzymał w rękach.

Alena Hierman odpowiedziała na słowa wiceszefa MSW, który nazwał jej zastrzelonego przez milicjantów męża „pijakiem i debilem”.

– Pijak i debil? Po prostu nie mam słów… Jak tak można? Zabili pokojowo nastawionego obywatela, a teraz go jeszcze obrażają – powiedziała w rozmowie z belsat.eu wdowa po Alaksandrze Tarajkouskim, zastrzelonym podczas demonstracji w Mińsku 10 sierpnia ub. r.

Jego nazwisko pojawia się na ujawnionym dziś nagraniu, gdzie człowiek zidentyfikowany jako wiceminister spraw wewnętrznych Mikałaj Karpiankou potwierdza, że Tarajkouski zginął z rąk funkcjonariuszy.

– Tak, Tarajkouski, tak, pijak i debil. Umarł, wiadomo, od gumowej kuli, która trafiła go w pierś. On był w koszulce i myślę, że kuli z drugiej strony koszulka nie zatrzymała – mówi osoba zarejestrowana na nagraniu.

Łukaszenka kazał założyć obóz koncentracyjny? Wyciekło domniemane nagranie wiceszefa białoruskiego MSW

Alena Hierman przypomniała, że do dziś nie wszczęto postępowania karnego w sprawie śmierci jej męża, a wcześniej przedstawiano go jako terrorystę.

– To po prostu koszmar. Nie wiem, co powiedzieć, nie wiem jak można skomentować takie słowa. To po prostu straszne. Uważam, że to po prostu ludobójstwo – powiedziała nam wdowa.

„Bohaterowi Białorusi”. Mińsk pożegnał pierwszą ofiarę OMON-u FOTOREPORTAŻ

Stwierdziła też, że teraz nie oczekuje nawet jakiegoś sprawiedliwego wyjaśnienia tej sprawy, zaś wypowiedzi Karpiankowa „nie mieszczą się jej w głowie”.

– Po prostu zabijają ludzi. Jak dalej żyć w tym kraju, jak tu wychowywać dzieci? – mówiła w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Łatuszka o słowach Karpiankowa: „Wystąpimy o uznanie reżimu Łukaszenki za terrorystyczny”

sk, cez/belsat.eu

Wiadomości