Transport Solidarności utknął na granicy z Białorusią

Transport Solidarności dla Białorusi. Zdjęcie: Michał Dworczyk/Twitter

Centrala NSZZ Solidarność wysłała wczoraj strajkującym białoruskim robotnikom pierwszą ciężarówkę z żywnością. O zatrzymaniu polskiego konwoju pomocy humanitarnej na granicy z Białorusią poinformował dziś rano szef KPRM Michał Dworczyk.

– Od 12 godzin na granicy polsko-białoruskiej stoi konwój pomocy humanitarnej wysłany przez Solidarność na Białoruś i nie może wjechać, Białorusini zatrzymali te 18 ton. Na razie nie ma żadnego oficjalnego uzasadnienia – powiedział szef KPRM.

Ciężarówka z pomocą dla strajkujących około 20:00 przekroczyła granicę Polski. I nadal stoi po białoruskiej stronie. Nie wiadomo, czy pojedzie dalej do Mińska. Białoruscy celnicy zarzucają, że dokumentacja transportu jest niekompletna. Związkowcy podkreślają, że to pretekst, by nie wpuścić ciężarówki – i planują dalsze działania – poinformowało Polskie Radio Białystok.

W tirze są, między innymi, produkty spożywcze i wszystko, co może przydać się w zakładach pracy w czasie strajku. Związek powołał też fundusz „Solidarni z Białorusią” i wpłacił nań milion złotych.

Napisy na plandece naczepy są w trzech językach: białoruskim, polskim i rosyjskim. Zdjęcie: Michał Dworczyk/Twitter

Przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda powiedział w środę, że Polacy oddają w ten sposób dług.

– Jesteśmy całym sercem z Białorusinami. 40 lat temu to my potrzebowaliśmy pomocy, dziś to Białorusini potrzebują wsparcia od nas.

Przypomniał, że w ostatnich dniach zatrzymywano i zwalniano z pracy działaczy związkowych stojących na czele strajków

– Tam jest łamana praworządność, prawa człowieka, dlatego zwracamy się do europejskich i światowych federacji związków zawodowych. Musimy wesprzeć Białorusinów.

Konwój humanitarny Solidarności już na granicy z Białorusią

Protesty na Białorusi trwają od wyborów prezydenckich 9 sierpnia, w których, według oficjalnych danych, ubiegający się o reelekcję Alaksandr Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc., a kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouskaja – 10,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane, czego dowodzą raporty niezależnych białoruskich i zagranicznych obserwatorów.

Podczas protestów powyborczych w kraju zginęło co najmniej 5 osób, a 450 zostało rannych. W ubiegłym tygodniu zatrzymano blisko 7 tys. osób; wiele brutalnie pobito. Jest kilkudziesięciu zaginionych.

Mińsk: łapanka pod kościołem

W związku z sytuacją w Mińsku odbył się m.in. nadzwyczajny szczyt UE w formie wideokonferencji, w trakcie którego unijni liderzy zatwierdzili indywidualne sankcje wobec osób, które przyczyniały się do fałszowania wyborów lub brutalnego pacyfikowania pokojowo protestujących. Obecnie w Brukseli powstaje pełna lista osób, które zostaną objęte sankcjami. UE-27 zatwierdziła także program wsparcie organizacji pozarządowych i wolnych mediów na Białorusi.

Szef polskiego rządu zapowiedział natomiast stworzenie specjalnego funduszu, którego celem miałoby być wsparcie osób represjonowanych na Białorusi lub ułatwienia przy wjeździe do Polski i dostępie do pracy, stypendia dla relegowanych, pomoc niezależnym mediom i polskim organizacjom pozarządowym wspierającym społeczeństwo obywatelskie na Białorusi. W środę sytuacja na Białorusi była tematem spotkania premiera z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych.

Morawiecki: w ciągu kilku dni kalendarium działań w sprawie polskiej pomocy dla Białorusi

Mimo deklaracji, że jest w stanie zgodzić się na ponowne przeprowadzenie wyborów po zmianie konstytucji, prezydent Białorusi skupia się od końca zeszłego tygodnia na mobilizacji armii. Jego główna rywalka z minionych wyborach Swiatłana Cichanouskaja przebywa obecnie na Litwie, skąd apeluje o ponowne przeprowadzenie wyborów i wspiera protestujących w kraju

pj/belsat.eu wg PAP, Polskie Radio Białystok

Wiadomości