Tatarski Medżlis zbojkotował rosyjskie wybory na Krymie


Medżlis nie uznaje i nigdy nie uzna wyborów okupacyjnej władzy oraz wzywa do tego wszystkich mieszkańców Półwyspu Krymskiego – powiedział Nariman Dżelał, zastępca głowy tatarskiego samorządu, komentując niedzielne lokalne wybory, do których Rosja włączyła zaanektowany w 2014 Krym.

Plebiscyt odbywający się na całym terenie Rosji obejmował uzupełniające wybory do Dumy Państwowej oraz szefów regionów i lokalnych parlamentów. Według danych rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej o godzinie 18:00 frekwencja na anektowanym Półwyspie Krymskim wynosiła 28,03 proc.

Nariman Dżelał podkreśla, że pięć lat temu, podczas rosyjskich wyborów parlamentarnych, do urn ruszyło 45,28 proc. wyborców. Zdaniem tatarskiego lidera, spadek liczby chętnych do głosownia pokazuje, że wielu mieszkańców Krymu rozczarowało się rosyjskimi rządami na Krymie. Podkreśla, że dotyczy to przede wszystkim życia codziennego zwykłych ludzi.

– Są ogromne rozbieżności między idealistyczną rosyjską propagandą, towarzyszącą aneksji, a obecnymi realiami na półwyspie. Ludziom po prostu ciężko jest tak żyć i nie wierzą w demokrację w Rosji. Nie zmienią tego wstawiane naprędce w ostatnim miesiącu przystanki autobusowe. Przejeżdżałem nawet dziś kilka razy koło centrum wyborczego i było tam prawie pusto – stwierdził Dżelał.

Zastępca głowy Medżlisu zachęcał do bojkotu wyborów również poprzez sieci społecznościowe.

– Czy warto zamienić nowy plac zabaw, kilka latarni i załatanie dziur w asfalcie na wolność waszą i waszych bliskich? Czy jesteście gotowi żyć dalej w strachu i bać się mówić głośno, co myślicie? Idąc na wybory swoimi własnymi rękami wzmacniacie ściany więzienia, w którym przebywacie. Odmawiając udziału w wyborach osłabiacie trzymające was kajdany – napisał w opublikowanej na Facebooku odezwie do Krymczan.

Завтра в Крыму российская власть проводит очередные "выборы" местной власти.Местные кремлевские опричники приложили…

Opublikowany przez Nariman Dzhelyal Sobota, 7 września 2019

– Warto też zaznaczyć, że w prawie każdym wyborczym okręgu był wystawiony tzw. tatarski kandydat. Niektórzy po prostu mają nazwiska przypominające tatarskie, choć nie są etnicznie Tatarami krymskimi. Miejscowa władza stara się stworzyć iluzję, jakoby Tatarzy wspierali wybory, choć nie dojdzie do tego, dopóki trwa aneksja i są łamane prawa człowieka – dodał zastępca głowy Medżlisu w rozmowie z PAP.

W niedzielę polskie MSZ ogłosiło, że uznaje za nielegalne wybory lokalne, zorganizowane przez Rosję na Półwyspie Krymskim na Ukrainie. Jak podkreślono w komunikacie opublikowanym przez ministerstwo, „Polska niezmiennie wspiera niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy”.

– Aneksja Krymu, terytorium Ukrainy, przez Federację Rosyjską w marcu 2014 r. stanowiła jaskrawe pogwałcenie prawa międzynarodowego, co zostało podkreślone w rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 68/262 z 27 marca 2014 r. – podkreślono w komunikacie.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne. Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12 proc. mieszkańców półwyspu, w większości zbojkotowali głosowanie, narażając się na represje ze strony rosyjskich władz.

Rosja zakazała działalności Medżlisu, a jego przywódcy zmuszeni byli do opuszczenia półwyspu. Tatarzy są stale dyskryminowani przez rosyjskie władze, rugowani z własnych ziem, ich domy są przeszukiwane, a działacze porywani lub aresztowani pod zarzutem terroryzmu. Z tego powodu część Tatarów po zajęciu Krymu opuściła swoje domy i znalazła schronienie na tzw. Ukrainie kontynentalnej.

Za niedzielnymi wyborami w Rosji kryje się słabość Kremla

pj/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze