Sąd w Mińsku: strajk górników jest nielegalny

Miński Sąd Obwodowy uznał wczoraj strajk w kopalniach soli potasowych Biełaruśkalij za nielegalny. To pierwsza taka decyzja w historii niepodległej Białorusi.

Górnicy z Salihorska strajkują od 17 sierpnia. I imieniu państwowej spółki wydobywczej Biełaruśkalij pozew przeciwko górnikom złożył prokurator obwodu mińskiego Siarhiej Chmaruk. Rozprawę prowadziła sędzia Walancina Karatkiewicz.

Według dyrektora generalnego produkcji koncernu Biełaruśkalij Aleha Czerkasa, w wyniku strajku 17 i 18 sierpnia pracowała tylko jedna z czterech kopalni i to wyrabiając 67 proc. normy. Wydobycie w pozostałych wstrzymano z powodu nierentowności – 17 sierpnia pracy nie podjęło 120 górników, a następnego dnia już 671. Jak podał wtedy komitet strajkowy, gotowość zawieszenia pracy deklarowało wtedy około 7 z 17,5 tysiąca pracowników.

– 19 sierpnia wydobycie wznowiono na wszystkich pokładach – podkreśli Czerkas.

Według dyrektora Czerkasa, Biełaruśkalij pracuje teraz z wydajnością na poziomie 100 proc. Straty z sierpnia mają zostać nadrobione we wrześniu. Strajkować ma teraz już tylko 20 górników – wynika z danych komitetu strajkowego. Jednak część protestujących zwolniono, a niektórych władze kopalni nie mogą odnaleźć, by wręczyć im wypowiedzenie.

“Będę strajkował do końca”. Wywiad z liderem protestu górników w Salihorsku

Według przedstawicielki prokuratury Swiatłany Mandrykawej, strajk był niezgodny z białoruskim Kodeksem Pracy. Górnicy nie poinformowali wcześniej pracodawcy o terminie jego rozpoczęcia, nie przeprowadzono procedury rozjemczej, nie wysunęli żądań dotyczących ich warunków pracy, domagając się za to zmian natury politycznej.

Sąd chciał przesłuchać współprzewodniczącego komitetu strajkowego Siarhieja Szyca. Ten jednak oświadczył, że 21 sierpnia zrzekł się funkcji i nie ma już ze strajkiem nic wspólnego. Jego prawnik Uładzimir Pylczenka podkreślił, że zgodnie z białoruskim prawem sąd nie może pociągnąć do odpowiedzialności komitetu strajkowego, bo nie ma on osobowości prawnej. Prawnik złożył wniosek o wycofanie pozwu.

Drugiego współprzewodniczącego komitetu strajkowego Anatola Bakuna sąd nie mógł przesłuchać. Odbywa on obecnie karę 15 dni aresztu za udział w “nielegalnym zgromadzeniu”.

Strajkujący białoruski górnik uciekł KGB. Ujawnił się na Ukrainie

Interesów górników broniła też Jelena Jaśkowa, adwokatka Białoruskiego Kongresu Demokratycznych Związków Zawodowych. Prawniczka podkreśliła, że strajk odbywał się w warunkach wyjątkowych. Podkreśliła, że pracowników kopalni oburzyła skala fałszerstw wyborczych, brutalność milicji podczas pacyfikowania pokojowych protestów, znęcanie się i zabijanie obywateli przez służby. Dlatego w ramach protestu rozpoczęli strajk. Prawniczka dodała, że na Białorusi robotnicy mogą strajkować tylko w celu rozwiązania problemów kolektywu zakładowego, co jest ograniczeniem praw pracowniczych.

– W tym kraju nie da się przeprowadzić legalnego strajku – podkreśliła adwokatka.

Białoruski górnik przykuł się kajdankami na znak protestu ponad 300 m pod ziemią FOTO

Przypomniała, że w ten sposób Białoruś nie spełnia przepisów międzynarodowego prawa pracy, które władze kraju podpisały. Zgodnie z nimi robotnicy mają prawo do strajku przeciwko polityce socjalnej i gospodarczej włądz.

– Nasz naród jest przeciwny polityce socjalnej i gospodarczej państwa. Ludzie strajkują w swoich interesach zawodowych i dla lepszej przyszłości swoich dzieci. Zdecydowali się na to mimo groźby utraty pracy i dochodzenia dyscyplinarnego. Są na to gotowi, by bronić swojego państwa – podkreśliła prawniczka związków zawodowych.

Po wysłuchaniu stron sędzia Walancina Karatkiewicz stwierdziła, że choć prokuratura domaga się uznania nielegalności strajku tylko od 17 do 19 sierpnia, to jednak trwa od nadal. Sędzia uznała więc strajk w koncernie Biełaruśkalij za nielegalny od 17 sierpnia do dnia dzisiejszego. Strony mają 15 dni na zaskarżenie wyroku, który jest bezprecedensowy w historii niepodległej Białorusi.

Zatrzymanie dziewczyny przed sądem w Mińsku | 11.09.2020

Mińsk terazPrzed Mińskim Sądem Obwodowym brutalnie zatrzymano dziewczynę, która zdarła maskę z twarzy milicyjnego tajniaka. Białorusini robią to, by demaskować swoich oprawców.W sądzie trwa proces przeciwko strajkującym górnikomWideo Radio Swaboda

Opublikowany przez Biełsat po polsku Piątek, 11 września 2020

W czasie rozprawy pod murami Mińskiego Sądu Obwodowego odbyła się akcja solidarności z górnikami, uczestniczyły w niej głównie kobiety. Milicja zatrzymała część demonstrantów z użyciem siły.

Do nieoznakowanego busa wywleczono też kobietę z gmachu sądu. Potem pod budynek podeszła grupa dziewczyn w górniczych kaskach i napisem “Salihorsk – sól ziemi”. Je także zatrzymano.

„Salihorsk – sól ziemi”. Zdjęcie: Radio Swaboda

Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” podało nazwiska części osób zatrzymanych pod sądem. Są to: Wieranika i Inha Lindarenko, Dzmitryj Hałubawicz, Andrej Szymkau, Iryna Swirejka i Uładzisłau Macunawicz. Łącznie milicja miała wczoraj zatrzymać 31 osób – w tym troje współpracowników Biełsatu, lidera strajku w Mińskiej Fabryce Traktorów Wadzima Pajwina i kobiety broniące dostępu do Czerwonego Kościołu w Mińsku.

Trwa obława na dziennikarzy Biełsatu

pj/belsat.eu wg Naviny.by

Wiadomości