Rosyjski opozycjonista uzyskał azyl polityczny w Armenii


Witalij Szyszkow. Zdj. RFE/RL

Armenia, mimo sojuszniczych relacji z Rosją, przyznała status uchodźcy Witalijowi Szyszkinowi. Rosyjski aktywista wzywał niegdyś do majdanu w Moskwie.

Służba Migracyjna Armenii w oficjalnym piśmie poinformowała, że z powodu wyznawanych poglądów politycznych powrót Witalija Szyszkina do Rosji może wiązać się zagrożeniem dla jego życia czy wolności.

Sam Szyszkin w rozmowie z portalem Svoboda.org podkreślił, że zależało mu właśnie na otrzymaniu statusu uchodźcy politycznego z powodu prześladowań, jakim podlega w Rosji jako były więzień polityczny.

Szyszkin był jednym z liderów nacjonalistów w Kałudze. Zaangażował się jednak w antykremlowskie protesty i brał udział w wielkim proteście opozycji na Placu Błotnym w Moskwie w maju 20102 r. Wspierał również protestujących Ukraińców podczas Euromajdanu w Kijowie w latach 2013-14.

W 2015 r. został skazany w Rosji na 4 lata więzienia za inspirowanie masowych zamieszek, rozbudzanie nienawiści i wrogości. Powodem skazania były jego wezwania do organizacji „Dnia Gniewu” – opozycyjnej demonstracji w Moskwie w maju 2014 r. Został uznany przez organizację obrońców praw człowieka Memoriał za więźnia politycznego.

Po wyjściu z więzienia aktywista dowiedział się, że interesuje się nim FSB. Z powodu utraty ważności paszportu jedynym krajem, do którego legalnie mógł wyjechać, jest Armenia, gdzie dotarł w styczniu br. Jak twierdzi, już po wyjeździe w Rosji niesłusznie oskarżono go o nielegalne przekroczenie granicy. Tymczasem w rosyjskich mediach zaczęły pojawiać się informacje, że rzekomo miał rozniecać wrogość wobec Ormian.

Szyszkin w rozmowie z portalem Svoboda.org podkreślił, że wybrał Armenię nieprzypadkowo. W odróżnieniu od Rosji, po ostatniej rewolucji jest to kraj, który zaczął budować demokratyczne państwo, w którym obowiązuje wolność słowa. Już wkrótce mężczyzna otrzyma paszport uchodźcy, dzięki któremu będzie mógł podróżować po świecie.

Zachowanie armeńskich władz wobec rosyjskiego opozycjonisty różni się diametralnie od zachowania białoruskich władz w analogicznych sytuacjach. Białorusini ochoczo współpracują z rosyjskimi służbami i nie wpuszczają lub deportują rosyjskich opozycjonistów szukających schronienia na ich terytorium.

Ostatnio w Mińsku milicja zatrzymała Nikitę Czyrcowa, jednego z uczestników moskiewskich protestów demokratycznych, który następnie został deportowany do Rosji jako „zagrożenie dla porządku publicznego”.

Uczestnik moskiewskich protestów deportowany z Białorusi do Rosji

jb/belsat.eu wg Svoboda.org

Zobacz też
Komentarze