Rosyjska prokuratura chce przesłuchać Nawalnego w Niemczech. Nawalny żąda wysłania do Niemiec dowodów rzeczowych

Rosyjska prokuratura generalna zwróciła się do ministerstwa sprawiedliwości Niemiec z wnioskiem o umożliwienie przesłuchania Aleksieja Nawalnego – podała telewizja RT. Niemieckie ministerstwo potwierdziło, że otrzymało taką prośbę.

We wniosku tym prokuratura zwraca się o „poinformowanie o aktualnym stanie zdrowia Aleksieja Nawalnego i o tym, czy możliwy jest jego udział w czynnościach śledczych”. Jeśli nie ma przeciwskazań zdrowotnych, prokuratura chciałaby przeprowadzić przesłuchanie Nawalnego. Chodzi o rodzaj przesłuchania, które jest badaniem – w odróżnieniu od typowego przesłuchania – i które nie wymaga, by dana osoba miała określony status w śledztwie.

Prokuratura wyjaśniła, że interesują ją szczegóły przygotowań wyjazdu Nawalnego do Nowosybirska i Tomska. Chce ona zidentyfikować wszystkie osoby, które towarzyszyły opozycjoniście w tej podróży.

“Cześć, tu Nawalny”. Rosyjski opozycjonista wraca do zdrowia i internetu FOTO

Postępowanie przygotowawcze dotyczące możliwego otrucia Nawalnego prowadzi policja transportowa w Tomsku. W Rosji nie wszczęto sprawy karnej, bowiem – jak argumentują władze – nie ma wystarczających do tego dowodów. Lekarze, którzy zajmowali się Nawalnym w szpitalu w Omsku, ocenili, że nie można uznać, że padł on ofiarą otrucia.

Tymczasem przebywający wciąż w berlińskiej klinice Charite Nawalny domaga się, aby z Rosji przysłano mu do Niemiec jego jego ubranie, które miał na sobie, kiedy go otruto.

– W związku z tym, że na moim ciele „nowiczok” został wykryty i kontaktowy sposób zarażenia jest bardzo prawdopodobny, moja odzież jest bardzo ważnym dowodem rzeczowym – wyjaśnił opozycjonista. – Żądam, aby moją odzież starannie spakowano w torbę foliową i mi ją zwrócono.

Ekipa Nawalnego: Opozycjonista został otruty w hotelu, a nie na lotnisku

Również dyrektor kierowanej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją Iwan Żdanow potwierdził, że prawnicy wysłali już odpowiedni wniosek.

– Jest jasne, że Nawalnemu nie chcą wydać tych rzeczy. Podobnie jak pokazują wideo z kamer monitoringu w hotelu. Bardzo prawdopodobne jest, że ich głównym celem jest niewydanie rzeczy – powiedział Żdanow.

Nawalny 20 sierpnia poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Samolot lądował w Omsku na Syberii, gdzie opozycjonista został hospitalizowany. Na żądanie rodziny dwa dni później został przetransportowany lotniczym ambulansem do kliniki w Berlinie, gdzie został poddany szczegółowym badaniom i intensywnemu leczeniu. Został już wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, jest w stanie samodzielnie oddychać, wstawać z łózka, a nawet chodzić.

Według rządu Niemiec istnieją dowody na próbę zamordowania Nawalnego zakazanym chemicznym środkiem bojowym z grupy Nowiczok, opracowanym w Rosji.

Jeden z twórców Nowiczoka zlożył przeprosiny Nawalnemu

cez/belsat.eu wg vot-tak.tv, PAP, inf. wł.

Wiadomości