Rosyjska flota chwali się bronią, która wywołuje halucynacje


Jak na razie najlepszym, rosyjskim uzbrojeniem wywołującym zbiorowe halucynacje jest telewizyjna propaganda. Źródło: twitter/maydayRRRocks

Lasery, broń wywołująca stres i omamy to nowy konik rosyjskich wojskowych. W rzeczywistości to dawno opracowywane konstrukcje i sporo propagandy.

W nowy system 5P-42 Filin uzbrojony został Admirał Gorszkow, najnowsza fregata Floty Północnej. Według Rosjan Filin to rodzaj broni psychologicznej. Zastosowany na pełnym morzu ma wywoływać u marynarzy na wrogich okrętach np. halucynacje, zawroty głowy, duszności i oślepiać oraz wprowadzać w dezorientację w przestrzeni. Jednym słowem wrogie okręty zaatakowane systemem Filin powpadają na siebie, albo odpłyną w przeciwną stronę nie będąc w stanie podjąć działań. Tyle teorii.

W rzeczywistości system nie jest nowy, a jego możliwości są ograniczone. W dodatku broń laserowa w wydaniu rosyjskim jest mocno zapóźniona technologicznie w stosunku do konstrukcji amerykańskich. Tyle, że w odróżnieniu od Amerykanów, Rosjanie podkreślają na każdym kroku, że dokonali przełomu w technice zbrojeniowej i wkroczyli w erę laserową i hipersoniczną. A w kampaniach propagandowych bierze udział sam Władimir Putin.

Laserem po oczach

Zamontowany na razie na jednej fregacie system Filin (który w przyszłości ma być na uzbrojeniu innych, nowych okrętów) ma dezorientować przeciwnika na dystansie dwóch kilometrów. Jest więc bronią pomocniczą i krótkiego zasięgu. W praktyce, we współczesnych warunkach morskiej konfrontacji rzadko zdarza się, by okręty walczyły oko w oko. Zazwyczaj walka odbywa się na dystansie wielu kilometrów.

System wpływający na wzrok i dezorientujący marynarzy przyda się natomiast w takich operacjach, jak ta przejęcia ukraińskich jednostek na Morzu Azowskim. Czyli do bezpośredniego abordażu z użyciem sił specjalnych. Główną wadą systemu, oprócz zasięgu, jest fakt, że działa przy dobrej pogodzie. Filin nie jest też zupełnie nową konstrukcją, tylko rozwinięciem laserowych systemów lądowych.

Były one testowane jeszcze przez armię sowiecką, a pierwsze konstrukcje powstały już w latach 60. W latach 80. sowiecka armia przyjęła na uzbrojenie pierwsze frontowe systemy laserowe na podwoziach czołgów. Rosjanie stosowali je na niewielką skalę w czasie wojny w Czeczenii – do oślepiania czeczeńskich snajperów.

W dużym skrócie idea użycia takiej broni polega na wysłaniu na znaczną odległość pulsującej, bądź stałej, bardzo silnej wiązki światła. Potrafi ona oślepić i uszkodzić wzrok przeciwników patrzących przez soczewki lornetek i celowników snajperskich.

Tego typu broń jest również stosowana w Donbasie. Pierwszy raz laserowe promienie oślepiły ukraińskich żołnierzy obserwujących front przez lornetki jeszcze w 2016 r. Od tego czasu są sporadycznie używane przez siły prorosyjskie.

Hiperdźwiękowa rakieta Awangard: broń przyszłości czy kolejny fejk rosyjskiej propagandy?

Gwiezdne wojny II

Kiedy 1 marca ubiegłego roku na swojej słynnej, przedwyborczej konferencji Władimir Putin prezentował slajdy z najnowszymi rodzajami rosyjskiej broni, kopiował Ronalda Reagana z lat 80. Wówczas Amerykanie rozpoczęli program tzw. „gwiezdnych wojen” i planowali rozmieszczenie w kosmosie broni ofensywnej. Próba dotrzymania kroku amerykańskiej technologii przez ZSRS skończyła się zapaścią w sowieckim imperium.

Putin opowiadał o nowych rakietach z napędem atomowym, zasilanych reaktorami podwodnych dronach, pociskach hipersonicznych oraz laserach. Podkreślał, że Rosja wyprzedziła w technologiach militarnych resztę świata. W rzeczywistości Rosjanie nadal gonią Amerykanów, tylko nauczyli się oszukiwać i sprawiać pozory, że ich prześcignęli.

– Na dzień dzisiejszy tylko jeden kraj na świecie zmierza siedmiomilowymi krokami do opracowania broni laserowej. I są to Stany Zjednoczone – skomentował dla ukraińskiego portalu Inforesist ekspert wojskowy Ołeh Żdanow i dodał – Budowany lotniskowiec John F. Kennedy jest wyposażony w miejsca dla instalacji dział laserowych.

Amerykanie już cztery lata temu spalili kuter za pomocą wiązki laserowej z morskiego systemu LaWs. Z powodzeniem używają broni laserowej do niszczenia np. dronów. Obiecywany w marcu przez Putina system laserowy Pierieswiet od grudnia jest testowany przez jednostki rosyjskiej armii. Jego głównym zadaniem jest oślepianie nieprzyjacielskich dronów i aparatury pokładowej samolotów.

Jest to jednak tylko kolejna modyfikacja sowieckiej technologii sprzed kilkudziesięciu lat. Podobnie sprawa wygląda z innymi zapowiedzianymi przez Putina rewelacjami, które mają zapewnić rosyjskiej armii zdecydowaną przewagę technologiczną.

Piątka najnowszych osiągnięć rosyjskiej zbrojeniówki. Nie wiadomo tylko, czy są faktycznie najnowsze i prawdziwe. Źródło: youtube.com

Tyle, że bazują na technologiach z lat 80. Na przykład strategiczny system rakietowy Awangard, który ma zastąpić dotychczasowe rakiety dalekiego zasięgu. Bazuje na starej rakiecie SS-19 Stiletto. O jego cudownych osiągach umożliwiających przebicie się przez każdą obronę przeciwrakietową na świecie decydować ma ponaddźwiękowy kompleks z głowicami atomowymi. Ma rozwijać prędkość 20-25 machów. Niewiele na razie o nim wiadomo.

Więcej wiadomo o „hipersonicznym” pocisku Ch-47 Kindżał. Jest odpalany z myśliwców Mig-31 i rozwija prędkość ponaddźwiękową. Tyle, że to nie nowa konstrukcja, a lotnicza wersja rakiety z naziemnego systemu Iskander, który z kolei zaczął być opracowywany jeszcze w latach 80.

Putin przesadził zatem, mówiąc o niesamowitym skoku technologicznym. Na razie są to jedynie małe kroki, a rosyjska zbrojeniówka sprawnie rozwija sowieckie projekty odłożone do szuflady trzy dekady temu.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze