Rosjanin podejrzany o zanieczyszczenie rurociągu „Przyjaźń” zatrzymany na Litwie


Zakłady petrochemiczne w białoruskim Mozyrzu. Zdj. Viktor Drachev/TASS/Forum

Prokuratura Generalna Litwy potwierdziła, że w środę zatrzymano w Wilnie Romana Rużeczkę, byłego dyrektora generalnego firmy Samartransneft-Terminal. Jest on podejrzany w rosyjskim śledztwie w sprawie zanieczyszczenia ropy w rurociągu Przyjaźń.

– Potwierdzam fakt zatrzymania i że została zatrzymana osoba poszukiwana przez Interpol – powiedziała agencji BNS rzeczniczka prokuratury.

Zaznaczyła, że prokuratura nie komentuje szczegółów zatrzymania.

Z kolei rzecznik sądu okręgowego w Wilnie powiedział agencji Reutera, że Roman Rużeczko wystąpił o azyl polityczny na Litwie. Poinformował też, że na wniosek litewskiej prokuratury sąd ten zdecydował o aresztowaniu Rosjanina na trzy miesiące.

Niespodziewany obrót „afery naftowej” – zanieczyszczenie było umyślne!

19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem Przyjaźń płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa. W surowcu wykryto przekroczenie norm chlorków organicznych. Wskutek tego o połowę ograniczyły produkcję paliw rafinerie na Białorusi, a tranzyt ropy wstrzymali operatorzy z Białorusi, Ukrainy i Polski. Polski operator PERN wznowił odbiór 9 czerwca.

Zanieczyszczony surowiec w maju był skierowany również do zarządzanej przez PKN Orlen litewskiej rafinerii w Możejkach. Spółka Orlen Lietuva odmówiła przyjęcia dwóch tankowców z zanieczyszczoną ropą z Rosji. Praca rafinerii nie została zakłócona, gdyż rosyjska ropa została zastąpiona surowcem z alternatywnych źródeł dostaw.

W końcu czerwca status podejrzanych w rosyjskim śledztwie w sprawie zanieczyszczenia ropy miało 13 osób. Pierwsi pracownicy firmy Transnieft Drużba zostali objęci śledztwem na początku czerwca. Są to cztery osoby – przedstawiciele lokalnych oddziałów zarządzania rurociągiem oraz punktu przyjmowania surowca Łopatino. Zdaniem śledczych właśnie w tym punkcie zanieczyszczona ropa mogła trafić do systemu rurociągu Przyjaźń. Później śledztwem objęto kolejne trzy osoby z grona pracowników Transnieft Drużba.

Firma z Samary: To nie my zanieczyściliśmy ropę!

Inni podejrzani związani byli z kilkoma firmami z obwodu samarskiego, w tym ze spółkami Samaratransnieft-Terminal (STNT) i Nieftiepieriewałka. Za problemy z jakością ropy w rurociągu Przyjaźń rosyjski koncern Transnieft winił najpierw STNT. Według Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej sześcioro podejrzanych w okresie od sierpnia 2018 roku do kwietnia br. sprzeniewierzyło surowiec o wartości co najmniej 1 mln rubli (ok. 15,3 tys. USD). W marcu i kwietniu 2019 roku, aby ukryć te malwersacje, dostarczyli oni ropę naftową nieodpowiadającą standardom jakości do węzła w obwodzie samarskim, skąd trafiła ona do systemu rurociągu Przyjaźń.

Jedynym, który przyznał się do winy, jest zatrzymany w maju Siergiej Bałandin, wicedyrektor spółki Magistral.

Skażenie rurociągu Przyjaźń: 6 osób podejrzanych, 4 już w areszcie

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze