Rosja: uprowadzono szamana, który chciał wypędzić z Moskwy Putina

Aktualizacja

Szaman Gabyszew (drugi od lewej) podczas jednego z postojów. Źródło: youtube.com

Uzbrojeni i zamaskowani ludzie porwali w Buriacji Aleksandra Gabyszewa. Szaman z Jakucji w marcu rozpoczął pieszą wędrówkę do Moskwy, aby wypędzić z Kremla demona, czyli Władimira Putina.

Gabyszew został uprowadzony dziś nad ranem na granicy Buriacji z obwodem irkuckim. Sprawcy mieli na twarzach maski i byli uzbrojeni w pałki i broń palną.

– Trasę zablokowały służby specjalne z bronią. Szybko okrążyli nasz obóz i od razu do namiotu szamana… Było ich może kilkudziesięciu – relacjonują przebieg zatrzymania Gabyszewa jego zwolennicy, którzy znajdowali się w nim w obozie.

– Pilne! Prawdopodobnie funkcjonariusze służb specjalnych porwali jakuckiego szamana Aleksandra Gabyszewa! Ok. 6:00 lokalnego czasu ludzie w maskach uprowadzili go w pobliżu granicy obwodu irkuckiego i osady Wydrino. Prawdopodobnie wywieźli go do Ułan-Ude – pojawiały się kolejne doniesienia.

Informowano też o dwóch autobusach z funkcjonariuszami policji, przy czym ludzie, którzy napadli na obozowisko, byli ubrani po cywilnemu.

– Wpadli, rzucili go na ziemię. Takim wielkim tłumem, z automatami, pałkami, zawlekli go do samochodu. Milcząc. Pytaliśmy, kto jest dowódcą, prosiliśmy o wyjaśnienie, co się dzieje, ale go aresztowali. Tylko Saszę Szamana aresztowali, więcej nic nie było. Żadnych dokumentów nikt nie pokazywał – opowiadają świadkowe napadu.

Początkowo żadna ze służb siłowych nie wypowiedziała się na temat Gabyszewa. Media, powołując się na nieoficjalne źródła, podawały zaś, że grozi mu sprawa karna dotycząca stworzenia grupy ekstremistycznej. Inne sugerowały, że ma zostać zabrany do szpitala w celu przeprowadzenia badań psychiatrycznych. Po kilku godzinach sprawę oficjalnie skomentowało buriackie MSW:

– Dziś Gabyszew został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji Buriacji na polecenie śledczego. Jest poszukiwany za popełnienie przestępstwa na terytorium Buriacji – poinformowało biuro prasowe tamtejszego resortu spraw wewnętrznych.

Nie wyjaśniono, jakie miało być to przestępstwo. Ujawniono za to, że Gabyszew zostanie odesłany samolotem z Ułan-Ude do Jakucka, „w celu przeprowadzenia działań śledczych”.

W liczącą ponad 8 tys. km trasę szaman ruszył w marcu, ciągnąc za plecami wózek z dobytkiem, ważącym prawie 100 kg. Początkowo towarzyszył mu tylko kronikarz wyprawy – też o imieniu Aleksandr. Ale tak naprawdę rzadko kiedy byli sami i rzadko kiedy udawało im się przemierzyć planowe 20 km dziennie. Ciągle ktoś chciał z nimi porozmawiać, dać trochę pieniędzy albo jedzenia na dalszą drogę lub chociaż zrobić sobie wspólne zdjęcie.

Sława Gabyszewa rosła z każdym kilometrem: nagrania z jego wystąpieniami mają ponad milion odsłon w internecie, a po przejściu 2 tys. km., w Czycie entuzjastycznie witało go prawie tysiąc osób.

W ubiegłym tygodniu „szaman Sasza” dotarł na przedmieścia Ułan-Ude, stolicy Buriacji. Nie wszedł do miasta, ponieważ na jego drodze stanęli miejscowi szamani domagający się, aby przerwał swoją wyprawę. Obawiali się, że jego „upolityczniona” misja spowoduje, że szamanizm zostanie uznany przez władze za działalność ekstremistyczną. Byli to szamani z buriackiej organizacji Tengri, którzy sami są krytykowani za to, że starają się aż za bardzo przypodobać władzy. W lutym tego roku przeprowadzili np. uroczysty rytuał, podczas którego zarżnęli i spalili pięć wielbłądów – aby w ten sposób „umocnić potęgę Rosji i jej narodów”. Za barbarzyństwo uznał to nawet pochodzący z Tuwy główny szaman Rosji Kara-ooł Dopczun-ooł, który zdecydowanie potępił praktyki współwyznawców z Buriacji.

Gabyszew ruszył dalej okrężną drogą, ale i tak zatrzymano dwóch jego zwolenników. W Ułan Ude wybuchły wtedy uliczne protesty. Oprócz uwolnienia zatrzymanych demonstrujący żądali też anulowania wyborów mera miasta.

Bunt w stolicy Buriacji. Poszło o szamana, który chce wypędzić demona-Putina WIDEO

51-letni Gabyszew ma dyplom wydziału historii uniwersytetu w Jakucku, ale nigdy nie pracował w zawodzie zgodnym z wykształceniem. Był m.in. spawaczem i dozorcą, a po śmierci żony w ogóle zaszył się w lesie. Za namową matki, bo jak szczerze przyznaje, w innym razie odesłano by go do psychiatryka. W swojej samotni zbudował kapliczkę i medytował – przez trzy lata.

Kiedy wyszedł z lasu, ogłosił się „szamanem-wojownikiem” i zaczął zbierać się w drogę. Wyruszył 6 marca. Bez strachu opowiadał, że jego celem jest Moskwa, z której zamierza wygnać demona. Jak zapowiadał, w 2021 roku zamierza na Placu Czerwonym dokonać obrzędu wypędzenia prezydenta Władimira Putina. To właśnie jego uważa za reprezentanta „ciemnych sił”.

– Putina wypędzić trzeba – i już. Mam tylko to zadanie. I wierzę, że wszystko się ułoży. Na razie idziemy marszem protestu, a jeśli trzeba będzie, to użyjemy siły. Ale to jeśli trzeba będzie. A na razie nie – spokojnie idziemy – mówił podczas swojej wędrówki.

Piąte wyznanie. Szamanizm zostanie oficjalną religią w Rosji?

Jego zatrzymanie wzbudziło falę krytycznych komentarzy w Internecie, których autorzy podkreślają absurdalność sytuacji:

– Silna władza! Przestraszyła się faceta z bębnem!!! – ironizują użytkownicy serwisów społecznościowych. – Każda krytyka władzy to ekstremizm i terroryzm. Wszystkich niezadowolonych – do więzienia.

cez/belsat.eu wg svoboda.org, news.ykt.ru, PAP

Zobacz też
Komentarze