Przy stole o sankcjach. Cichanouskaja zjadła śniadanie z unijnymi ministrami

Była kandydatka na prezydenta Białorusi spotkała się dziś nieformalnie z szefami dyplomacji państw Unii. Przy stole wezwała Europę, by jak najszybciej wprowadziła sankcje przeciwko białoruskim urzędnikom.

Po śniadaniu w towarzystwie ministrów Swiatłana Cichanouskaja odpowiadała na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej.

– To zrozumiałe, że poprosiłam te państwa o pomoc. Zrobiliśmy wiele, by rozwiązać tą sytuację siłami ludu Białorusi, ale teraz rozumiemy, że potrzebujemy zewnętrznej pomocy. Dla wprowadzenia tych sankcji potrzeba było bardzo wiele czasu. Myślę, że liderzy mają swoje powody, by nie spieszyć się z sankcjami, ale podczas tego spotkania poprosiłam ich o więcej śmiałości w decyzjach.

Cichanouskaja występuje dziś także przed Komisją Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego i ma spotkać się z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von den Leyen.

O tym, że tematem śniadania ministrów spraw zagranicznych mają być sankcje wobec władz Białorusi, poinformował na swoim Twitterze szef MSZ Niemiec Heiko Maas.

– Przez kilka ostatnich tygodni na Białorusi nic się nie poprawiło. Przemoc, której Łukaszenka dopuszcza się przeciwko pokojowym demonstrantom, jest nie do przyjęcia. Dziś rozpatrzymy, czy wprowadzimy sankcje przeciwko Łukaszence, jako głównemu odpowiedzialnemu.

Wcześniej rosyjskie MSZ oświadczyło, że obecność Cichanouskiej na nieformalnym śniadaniu ministrów dyplomacji państw Unii Europejskiej to ingerencja w wewnętrzne sprawy Białorusi. Według rzeczniczki prasowej rosyjskiego MSW Marii Zacharowej, Rosja uzna takie spotkanie jako “dowód na odejście UE od wcześniejszych deklaracji o braku geopolityki w sytuacji na Białorusi i jakichkolwiek skojarzeń z lutym 2014 roku na Ukrainie”.

Kremlowski propagandysta o Białorusi: Polacy chcieli nabruździć Rosji

Jeszcze przed śniadaniem na kanale sztabu wyborczego Cichanuskiej w sieci społecznościowej Telegram opublikowano apel opozycjonistki do białoruskich mundurowych.

– Zadajcie sobie pytanie: jesteście gotowi łamać prawo dla osobistych interesów jednego człowieka? Was okłamują, was zastraszają. Ale zostać przestępcą, to jeszcze straszniejsze. Nie pozwólcie się wykorzystać, nie skreślajcie swojego życia i kariery. Czasem prawdziwie oficerskim czynem jest we właściwym momencie przestać być oficerem – powiedziała opozycjonistka.

Cichanouskaja obiecała milicjantom, że kraj zerwie z “praktykami zamieniającymi służbę w niewolnictwo”. Mundurowi nie będą już musieli odpracowywać studiów w państwowych uczelniach, znikną kary za zerwanie kontraktów, którymi władze “trzymają ich w garści”. Ci, którzy zwolnili się lub zostali zwolnieni z pracy, odzyskają ją “z zachowaniem stażu”.

– Ale najważniejsze – nie będziecie musieli obawiać się powrotu prawa do państwa. A ono wróci. Bądźcie z narodem białoruskim, a on nie zapomni, że w tym czasie byliście po jego stronie – poprosiła.

Polska, Litwa i Rumunia jednym głosem w sprawie Białorusi

at,pj/belsat.eu

Wiadomości