Uwięziony rosyjski historyk laureatem francusko-niemieckiej nagrody

Kierujący karelskim oddziałem Memoriału Jurij Dmitrijew otrzymał nagrodę “Za prawa człowieka i rządy prawa” ufundowaną przez ministerstwa spraw zagranicznych Francji i Niemiec. Wczoraj minęły 4 lata odkąd historyk przebywa za kratami.

Nagroda wręczana jest od 2016 roku. W tym roku laureatami zostali, między innymi, prawnicy, obrońcy praw człowieka i aktywiści z Libanu, Egiptu, Słowacji i Angoli. Wśród nich znalazł się też Jurij Dmitrijew, który jak przypomina niemiecki MSZ, w ciągu 30 lat swojej działalności ustalił nazwiska 40 tysięcy osób, które były prześladowane przez reżim stalinowski. Odkrył też masowe groby w uroczysku Sandarmoch.

– Należy szczególnie docenić jego wyjątkowe poświęcenie w zajmowaniu się historycznymi zbrodniami w byłym ZSRR i utrzymywanie pamięci o stalinowskim terrorze mimo czasem wyraźnego sprzeciwu, między innymi związanego z oficjalną rosyjską polityką historyczną – napisano.

Znalazł groby ofiar Stalina. Teraz sam trafi do łagru

Jurij Dmitrijew został skazany w lipcu na 3,5 roku kolonii karnej, a we wrześniu zwiększono wyrok do 13 lat pozbawienia wolności. Badacz represji stalinowskich był oskarżony o molestowanie seksualne przybranej córki. Dowodem miały być zdjęcia, które były zrobione – jak argumentowali obrońcy – do celów medycznych. Opinia zlecona przez Federalny Departament Niezależnej Ekspertyzy Sądowej potwierdziła, że nie są to zdjęcia pornograficzne. W 2017 roku historyk został uznany za więźnia politycznego.

W czwartek 17 grudnia odbędzie się kolejne posiedzenie sądu dotyczące sprawy Jurija Dmitrijewa.

Dekomunizacja ulic wywołuje kontrowersje w rosyjskim miasteczku

pp/belsat.eu wg Kommersant, AMT

 

Wiadomości