Ostatni tekst zamordowanego w Kijowie dziennikarza – o drugich narodzinach

Foto

Arkadij Babczenko - zdjęcie z Facebooka

Wczoraj w stolicy Ukrainy zastrzelono Arkadija Babczenkę. Antyputinowski korespondent wojenny napisał tego dnia na Facebooku swój ostatni post – o tym, jak otrzymał drugie życie.

– Cztery lata temu generał Kulczycki [generał armii ukraińskiej organizujący Gwardię Narodową – belsat.eu] nie wziął mnie na pokład tego śmigłowca. Z powodu przeciążenia. Nie było miejsca. Przeciążony „śmiglak” ciężko oderwał się od ziemi, i, o mało nie uderzając podwoziem o wał okopu, poleciał w stronę Karaczuna [strategiczna góra w pobliżu Słowiańska broniona przez Ukraińców – belsat.eu]. Jakieś dwie godziny po zrobieniu tego zdjęcia został zestrzelony. Zginęło czternaście osób. A mi się poszczęściło. Drugi dzień narodzin, na to wychodzi.

Четыре года назад генерал Кульчицкий не взял меня на этот вертолет. Из-за перегруза. Не было места. Перегруженная…

Publiée par Аркадий Бабченко sur mardi 29 mai 2018

Arkadij Babczenko został wczoraj wieczorem zamordowany w swoim kijowskim mieszkaniu. Zabójca strzelił mu w plecy, gdy żona brała kąpiel.

Babczenko był weteranem rosyjskiej wojny w Czeczenii, który przeszedł do antyputinowskiej opozycji i został korespondentem wojennym. Relacjonował wojny wywołane rosyjską agresją na sąsiednie państwa, co było przyczyną licznych gróźb pod jego adresem. W 2017 roku przeprowadził się do Kijowa.

Czytajcie więcej:

pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze