Niemcy chcą dyskutować o sankcjach wobec Białorusi

Wcześniej podobnej dyskusji nie wykluczył polski MSZ. Działania władz w Mińsku są krytykowane właściwie przez wszystkie europejskiej stolice.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas przypomniał, że Unia Europejska zniosła część sankcji wobec Białorusi w 2016 roku, ponieważ ten kraj „zrobił kroki we właściwym kierunku”, m.in. uwolniono więźniów politycznych.

– Musimy teraz niewątpliwie dyskutować w gronie UE, by ustalić, czy jest to nadal aktualne w świetle (wydarzeń) ostatnich kilku tygodni i dni – oznajmił Heiko Maas.

Wcześniej niemiecki rząd wyraził wątpliwości dotyczące przebiegu i demokratycznego charakteru głosowania oraz potępił także użycie siły przeciwko pokojowym demonstrantom w Mińsku i innych białoruskich miastach oraz zatrzymania dziennikarzy.

Z kolei polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz nie wykluczył, że efektem działań władz białoruskich po wyborach może być reakcja UE w postaci przywrócenia sankcji. W wypadku dalszej eskalacji konfliktu sankcje będą jedną z rozważanych opcji.

Czaputowicz: zarzuty Łukaszenki wobec Polski są bezpodstawne

Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego David McAllister i jej wiceprzewodniczący Witold Waszczykowski we wspólnym oświadczeniu napisali, że wybory nie spełniły podstawowych standardów demokratycznych.

– Masowe protesty, które wybuchły po wyborach, pokazują, że ludzie nie ufają ani nie akceptują wyników opublikowanych przez Centralną Komisję Wyborczą – napisali.

Wezwali też władze do powstrzymania się od przemocy i prześladowań wobec własnego narodu.

Także brytyjski rząd wezwał władze Białorusi do powstrzymania się od dalszej przemocy i do respektowania dążeń Białorusinów.

– Zjednoczone Królestwo wzywa rząd Białorusi do powstrzymania się od dalszych aktów przemocy w następstwie obarczonych poważnymi błędami wyborów prezydenckich – czytamy w oświadczeniu.

W podobnym duchu wypowiada się Paryż. Tamtejszy MSZ podkreśla, że swobody obywatelskie i demokratyczne prawa muszą być respektowane, a wyniki wyborów prezydenckich w tym kraju muszą być przedstawione w sposób transparentny.

Wcześniej premier Mateusz Morawiecki zaapelował o organizację unijnego szczytu w sprawie Białorusi. Krytyka płynie z Wilna i Rygi, Berlina i Pragi. Z kolei gratulacje z Moskwy, Nur-Sułtanu, Ankary i Pekinu.

Świat reaguje na wybory i pacyfikacje na Białorusi

pp/beslat.eu wg PAP

Wiadomości