Na Ukrainie zidentyfikowano nagrobek XIX-wiecznego polsko-białoruskiego poety

Foto

Zdj. chudnivnews.in.ua

Metalową płytę z nazwiskiem Jana Barszczewskiego wykopali na swoim podwórku mieszkańcy Cudnowa (ukr. Czudnowa) w obwodzie żytomierskim. Przez prawie 20 lat nie zwrócili jednak uwagi na polskie napisy, ukryte pod warstwą rdzy.

Jak wspomina właściciel działki, w 2002 lub 2003 roku natrafił on w ziemi na żeliwną płytę, kiedy robił wykop pod instalację gazową. Leżące na głębokości pół metra znalezisko ważyło ok. 30-25 kg i znajdowały się na nim jakieś napisy. Jakie – tego nie dało się już odcyfrować, ze względu na grubą warstwę rdzy.

Kolejne dziesięć lat płyta stała więc po prostu pod chlewem, zanim gospodarz nie postanowił użyć jej do wybrukowania części działki. Wtedy rdza zaczęła wypłukiwać się z jej powierzchni i litery stały się bardziej wyraźne…

Gospodarze nie zwracali na to szczególnej uwagi sądząc, że to „jakiś napis po niemiecku”, ale sprawą zainteresowała się ich córka Lena, uczennica czwartej klasy. Dziewczynka starannie przepisała treść odsłoniętego napisu i postanowiła przetłumaczyć ją w internecie.

Zdj. chudnivnews.in.ua

I w ten sposób natrafiła w Wikipedii na artykuł o człowieku, którego nazwisko widniało na zardzewiałej płycie. Był to Jan Barszczewski – urodzony w Moruchach pod Witebskiem polski i białoruski pisarz, który mieszkał w Cudnowie i zmarł tam w 1851 roku. Jego najsłynniejszym dziełem była powieść fantastyczna „Szlachcic Zawalnia”, o której tak mówił na spotkaniu przybliżającym m.in. postać jej autora białoruski dziennikarz i literat Alaksiej Szejn:

– To była pierwsza książka fabularna, w której nazwie pojawiła się Białoruś. Część została opublikowana po polsku, a część po białorusku. Utwór stał się bestsellerem, pojawił się w kilku wydaniach. A co takiego zrobił Barszczewski? Zrobił to, co robiła większość pisarzy XIX wieku. Nie odkrył on niczego nowego, ale jako pierwszy zrobił to po białorusku. Zebrał legendy ludowe, ludowe podania, opracował je, przekształcił, wiele dopisał od siebie. I wydał absolutnie cudowną książkę.

Najprawdopodobniej gospodarze prawie dwie dekady temu odkopali jego nagrobek, który teraz zidentyfikowała ich dociekliwa córka.

Jan Barszczewski

cez/belsat.eu wg chudnivnews.in.ua

Zobacz też
Komentarze