Mińsk: masowe zatrucie kebabem w szkole podstawowej

Około 280 dzieci zatruło się kebabem podanym na stołówce szkoły nr 61 w Mińsku, do szpitala trafiły 23 z nich. Sprawą zajmuje się przewodnicząca parlamentu, wicepremier i p.o. ministra zdrowia.

O godzinie 17:30 pod szkołą było 10 karetek i 6 wozów strażackich. Rodzice uczniów informowali w sieciach społecznościowych, że ich dzieci mają objawy zatrucia i wiele z nich wymiotuje. Po pomoc medyczną zwróciło się kilkudziesięciu uczniów.

Karetki pogotowia i wozy strażackie pod mińską szkoła nr. 61. Zdjęcie od rodzica ucznia

– Silne, masowe zatrucie kebabem podawanym w szkolnej stołówce. Potworne wymioty i osłabienie. Bardzo dużo przypadków w całej szkole – informują rodzice na szkolnym czacie.

Dzieci dostały kebaby na obiad. Niedługo później duża część uczniów zaczęła się zwracać po pomoc medyczną z wymiotami i biegunką, niektórzy potrzebowali podłączenia do kroplówki. Łącznie objawy zatrucia miało ok 280 dzieci, z których 23 trafiło do szpitala. Jak poinformowało dziś rano ministerstwo zdrowia, sześcioro dzieci po zbadaniu wróciło do domu, a pozostałe spędziły noc w szpitalu.

Rozchorowali się głównie chłopcy z klas 5-9. Na miejsce przyjechało strażackie mobilne laboratorium bakteriologiczne i radiologiczne.

Według rodziców winny jest fioletowy sos. Zdjęcie z czatu rodziców

Według rodziców omawiających incydent w Telegramie, winny jest fioletowy sos, którym polano potrawę – klasa, dla której sosu nie starczyło, jest zdrowa.

Sprawę badają lekarze-epidemiolodzy, straż pożarna, milicja i prokuratura. Nadzorują ją przewodnicząca Rady Republiki Natalla Kaczanawa, wicepremier Ihar Pietrzyszanka, pełniący obowiązki ministra zdrowia Dzmitryj Pinewicz i szef władz miejskich Mińska Uładzimir Kacharau. Dyrektorka szkoły Iryna Cybikawa nie odbiera telefonu.

Białoruska milicja: prawo dziecka to znajomość kary

pj/belsat.eu

Wiadomości