Łukaszenka: „Za nowej konstytucji nie będę już prezydentem”

Rządzący Białorusią Alaksandr Łukaszenka rozpoczął dziś serię “wizyt gospodarczych” w głównych białoruskich szpitalach. Lekarzom jednego ze stołecznych szpitali przedstawił też swoje stanowisko odnośnie nowej konstytucji, demokracji i systemu partyjnego.

Podczas spotkania z kadrą 6. Miejskiego Szpitala Klinicznego w Mińsku Alaksandr Łukaszenka po raz kolejny podkreślił, że jest zwolennikiem zmiany białoruskiej konstytucji. Zapowiedział, że konieczne jest ograniczenie uprawnień przyszłego prezydenta.

– Jestem zwolennikiem nowej konstytucji. Nie dlatego, że potrzebujemy jakiejś tam demokracji. Nie w demokracji rzecz – podkreślił białoruski przywódca, cytowany przez swoje biuro prasowe.

Łukaszenka w szpitalu walczącym z koronawirusem. Mińsk, 27.11.2020 r. Zdjęcie: president.gov.by

Według niego demokracja jest winna rozpadu ZSRR. Wcześniej wielokrotnie upadek komunizmu nazywał największym nieszczęściem XX wieku.

– Hura, demokracja, wszyscy powinni wybierać… My to już przechodziliśmy w okresie Gorbaczowa. Przecież my wtedy wszystkich wybieraliśmy: kierownictwo zakładów, dyrektorów. I co, dowybieraliśmy się? I kraj [BSRR] straciliśmy i Związek się rozpadł. Nam tą padlinę chcą teraz podrzucić!

„Białorusini to zuchy!” Gorbaczow popiera protestujących

Łukaszenka wyraził obawę, że oddanie państwa nowemu prezydentowi może oznaczać najgorszy dla Białorusi scenariusz. Wymienił przy tym trzy postsowieckie reżimy autorytarne, nazywając je krajami postępowymi.

– W tej sytuacji martwi mnie jedna rzecz: nieznajomemu prezydentowi takiej konstytucji nie można oddać, bo będzie bieda. Mamy bardzo poważną konstytucję. Kazachstan, Rosja i my – oto trzy postępowe kraje, które mają tak poważną konstytucję, gdzie od decyzji prezydenta zależy wszystko. Patrząc na to tak: nie daj Boże przyjdzie człowiek i zechce wszcząć wojnę itd. … Dlatego musimy stworzyć nową konstytucję, korzystną dla naszego państwa. Żeby potem państwo nie upadło – podkreślił Łukaszenka.

Prezydent Białorusi proponuje reformę konstytucji

Skomentował on także propozycję, by w kraju wprowadzić system partyjny. Łukaszenka uważa, że powstanie partii politycznych i wybory do parlamentu na podstawie list partyjnych doprowadzą do rozłamu w społeczeństwie i powstania grup społecznych o różnych interesach politycznych.

– Wszystko fajnie, gdy się u innych ogląda. Te listy partyjne itd. Ale jeśli wy tego chcecie i naród za tym zagłosuje, to tak będzie. Ja żadnej konstytucji nie robię pod siebie. Za nowej konstytucji ja już nie będę z wami pracował jako prezydent.

Łukaszenka przedstawił swoje zdanie o zmianie konstytucji i systemie partyjnym lekarzom 6. Miejskiego Szpitala Klinicznego w Mińsku. Mińsk, 27.11.2020 r. Zdjęcie: president.gov.by

Podkreślił jednocześnie, że będzie stał na straży uczciwości powszechnego głosowania nad zmianą konstytucji.

– Nigdy nie dopuszczę do tego, by ktoś sfałszował wybory dotyczące nowej konstytucji. Nawet jeśli będę wiedział, że będzie to nie po mojej myśli. Dlaczego? Bo białoruski naród musi przejść przez to, przez co musi. Lepiej teraz, bez wojny, gorzej, jeśli nam tą wojnę podrzucą.

Podczas dzisiejszej wizyty w mińskim szpitalu białoruski przywódca zapowiedział, że w najbliższym czasie odwiedzi jednostki ochrony zdrowia we wszystkich regionach kraju. Poinformował, że strona rosyjska proponuje Białorusi produkcję swojej szczepionki na koronawirusa.

Odpowiadając na słowa polskiego wiceministra zdrowia o możliwości zatrudnienia białoruskich medyków, odpowiedział, że jest gotów wysłać do Polski “brygadę lekarzy”, by pomogli walczyć pandemią.

Łukaszenka: Białoruś jest gotowa pomóc Polsce w leczeniu chorych na Covid-19

Polsce poświęcił zresztą więcej uwagi, komentując rzekome zamiary władz sąsiedniego kraju wobec Białorusi. Stwierdził m.in., że „zwycięstwo rewolucji na Białorusi leży w polskim interesie narodowym” i podjęto już wiele konkretnych kroków w celu zaszczepienia nastrojów rewolucyjnych w sąsiedniej republice.

Łukaszenka przekonywał, że Polska próbowała „stworzyć na Białorusi sytuację, w której zawali się gospodarka, rubel stanie się bezwartościowy, a półki będą puste”. W tym celu Polska namawiała ponoć Turcję, Grecję, Azerbejdżan i Armenię by nie eksportowały żywności na Białoruś.

„Cytował” też słowa premiera Morawieckiego, którego wypowiedzi miał odnotować białoruski wywiad. Szef polskiego rządu mówił podobno, że „zachodnie ziemie Białorusi historycznie należą do Polski”.

Jak Nick i Mike rozbawili internautów. Reakcje na „przechwyconą rozmowę Berlina z Warszawą”

 

pj/belsat.eu wg president.gov.by

Wiadomości