Kontrkandydatka Łukaszenki wywiozła dzieci z Białorusi

Swietłana Cichanouskaja zgromadziła wczoraj w Mińsku 7,5 tysiąca przeciwników Łukaszenki. Opozycjonistce grożono odebraniem dzieci. Zdjęcie: belsat.eu

Dzieci startujacej w wyborach prezydenckich Swiałany Cichanouskiej i aresztowanego blogera Siarhieja Cichanouskiego znalazły schronienie w Unii Europejskiej.

Poinformowała o tym redaktor naczelna białoruskiego portalu Charter97 Natalla Radzina w rozmowie z koordynatorką organizacji broniącej praw człowieka „Rossija Sidiaszczaja” Olgą Romanową.

– Byłam zaangażowana w przeprowadzkę dzieci kandydatki na prezydenta Swiatłany Cichanouskiej. Zwróciła się do mnie o pomoc, a nasz zespół postanowił ją wesprzeć. Zabraliśmy dzieci, ponieważ była naprawdę zagrożona – powiedziała Radzina.

Przypomniała, że Cichanouskiej grożono wcześniej odebraniem dzieci. Podobnie jak innym politykom, w tym byłemu kandydatowi na prezydenta w wyborach w 2010 roku Andrejowi Sannikawowi.

– Dzieci są teraz bezpieczne. Cieszę się z tego — podkreśliła białoruska dziennikarka.

Oponentce Łukaszenki grożą odebraniem dzieci

W czerwcu Cichanouska osobiście składała do komisji wybiorczej listy poparcia dla swojej kandydatury. Zebrała ponad 100 tysięcy podpisów wyborców. W tym czasie większość koordynatorów jej sztabu wyborczego została już zatrzymana, a w areszcie siedział jej mąż oskarżony o organizowanie zamieszek i utrudnianie pracy Centralnej Komisji Wyborczej. Do kobiety zadzwonił anonimowy mężczyzna, który ostrzegał, że prowadzenie kampanii wyborczej może źle się odbić na jej dzieciach.

– Mam przed sobą wybór: dzieci albo dalsza walka. Myślę, że mój wybór będzie oczywisty. Proszę was o to, abyście ze zrozumieniem odnieśli się do jakiejkolwiek mojej decyzji — podkreślała wtedy Swiatłana.

Potem stwierdziła, że nie tyle jej grożono wprost, ale ostrzegano, że nie powinna już więcej podróżować po Białorusi na przedwyborcze spotkania, bo może to mieć konsekwencje dla niej i jej trójki dzieci. Ja poinformowała, dzwoniący nie powiedział, o jakie konsekwencje chodzi.

Swiatłana Cichanouskaja spadła Białorusinom z nieba

Cichanouska zdecydowała się na kandydowanie w wyborach prezydenckich w zastępstwie swojego męża Siarhieja – popularnego wideoblogera, ostro krytykującego białoruskie władze. CKW nie dopuściła go do wyborów, gdyż nie złożył osobiście oświadczenia o zamiarze kandydowania. Mężczyzna w tym czasie przebywał w areszcie za udział w nielegalnym zgromadzeniu – spotkaniu z fanami.

Obecnie kandydatkę wspierają trzy połączone sztaby wyborcze – jej własny oraz sztaby Wiktara Babaryki (aresztowany) i Walerego Capkały (po odrzuceniu połowy podpisów, nie zakwalifikowano go do udziału w wyborach. Jej wczorajszy wiec wyborczy na Placu Bangalore w Mińsku zebrał 7,5 tysiąca osób. To czyni z niej główną przeciwniczkę rządzącego od 26 lat Alaksandra Łukaszenki.

Opozycja zebrała w Mińsku ponad 7 tysięcy osób FOTO i WIDEO

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości